Gdy już złapaliśmy odpowiedni poziom aklimatyzacji, rozpoczęliśmy atak ku górze. Ledwie opuściliśmy przytulne wnętrze szałasu, zaczęła się ostra wspinaczka wzdłuż stoku narciarskiego
Dumbier1.jpg
Mimo ton sprzętu na plecach, stającego dęba zbocza, osuwającego się spod stóp śniegu, dotarliśmy wkrótce do pierwszego wypłaszczenia
Dumbier2.jpg
Niestety zbyt długo nie cieszyliśmy się rozległymi widokami gdyż okolicę powoli spowijały chmury
Dumbier3.jpg
Ale nim to nastąpiło mogliśmy jeszcze rzucić okiem na Tatry
Dumbier4.jpg
I pozdrowić mijające nas postacie
Dumbier5.jpg Dumbier6.jpg
Wkrótce bujaliśmy już w obłokach
Dumbier7.jpg
W przestrzeń rzuconych zostało kilka soczystych zaklęć i wokół rozpętała się walka jasnej strony mocy z ciemną
Dumbier8.jpg
Jako, że z nas filigranowe chłopaki(każdy z plecakiem ponad stówę), bez wysiłku
unieśliśmy się ponad chmury
Dumbier9.jpg
Tak nam się to wszystko spodobało, że przewidziany na szlakowskazach czas przejścia z trzech i pół godziny wydłużyliśmy do godzin siedmiu i do obozu drugiego, czyli Chaty M.R.Štefánika pod Ďumbierom dotarliśmy już sporo po zmroku
Dumbier10.jpg (fot. Wuber)


Odpowiedz z cytatem