To był KIMB!
Wiele nowych twarzy, ale też kilka daaaawno niewidzianych!
Ognisko, grill i coś do grilla, w tym elitarna "pastorówka".
W charakterze strawy dla duszy: Manio z autorskim recitalem.
Przecudnej urody KIMB-owe przypinki od Długiego.
Nagrody dla Powsimord i upominki dla kimbowiczów ufundowane przez Kurę, Jojo, Wojtka Pysza, Piskala i anonimowych sponsorów.
Dużo dobrej energii i jeszcze lepszej wódki.
Tak było! Czyli - jak zwykle - niech żałują ci, co ich nie było
PS. I nie jest prawdą, że Jimmy nie przyjeżdża już na KIMB-y!


Odpowiedz z cytatem