Drogo Mercunie - jak najbardziej czytałem uważnie. Co prawda jestem historykiem, nie historykiem sztuki, ale - jak sam zauważyłeś - definicję zabytku znam, a także to, co z wiąże się z faktem wpisania do rejestru zabytków danego obiektu lub zespołu. Tak się składa, że w swym życiu zawodowym przepracowałem czas pewien we wrocławskim magistracie, gdzie miałem nie tylko niemal codzienny kontakt z dokumentacją związaną z dotacjami przyznawanymi przez miasto na renowację zabytków (najczęściej były to właśnie kościoły), ale też dość często zjawiałem się w MKZ, tj. biurze Miejskiego Konserwatora Zabytków. Wiem, jakie są przepisy (tego wymagają od urzędników) i procedury.
Czy chcesz zasugerować, że działania w Stefkowej podjęte są bezprawnie, bez pozwolenia? A może, że zakłócą historyczność tego obiektu? Otóż powiem Ci - jako historyk, nie były urzędnik - że kościół to obiekt wybudowany przez ludzi i dla ludzi. Ma on służyć ludziom. W związku z tym, jeśli do prawidłowego funkcjonowania potrzebne są takie prace, jak opisano w artykule, to ja widzę ich celowość. Oczywiście masz prawo się ze mną nie zgodzić (na tym polega dyskusja), natomiast historia pokazuje, że obiekty były przebudowywane, rozbudowywane, odbudowywane itd. i to zgodnie ze standardami epoki. To, co wtedy (np. 100-150 at temu) było słuszne, dziś wydaje się nam niesłuszne. Coś, co wtedy mogło uchodzić za kicz, jest dziś czasem dziełem sztuki wysokiej klasy. Wartość użytkowa jest wartością ważną. Coś miłe dla oka nie musi być praktyczne. My nie chodzimy do kościoła w Stefkowej, parafianie tak. Zapytaj ich, co o tym sądzą...
Nawiasem mówiąc - decyzje wydawane przez konserwatorów zabytków nie zawsze są szczęśliwe i mogę przytoczyć Ci na to liczne dowody z rodzinnego Wrocławia (ale tzw. prawidła obowiązują pewnie wszędzie). Napisałeś: "Ale tutaj ostatnie słowo powinien mieć konserwator zabytków a finansować - Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ewentualnie udzielić dotacji." Piękne założenie. A czy wiesz, jaka jest rzeczywistość? Ile dotacji na zabytki na Podkarpaciu idzie corocznie z budżetu centralnego? Ile dokłada samorząd? Ile jest obiektów zabytkowych, na które trzeba rozdzielić te niewielkie (mimo iluś zer) kwoty. Remonty zabytków to droga impreza. Wiem, bo - jak wspomniałem - czytałem umowy dotacyjne na remonty wrocławskich kościołów, gdzie były wyszczególnione zakresy prac i ich koszty. Napiszę przewrotnie - prawdopodobnie taniej było w średniowieczu we Wrocławiu zbudować jakiś kościół, niż go obecnie gruntownie wyremontować... Także są idee i są realia. Nie chcę wchodzić w tematy polityczne, ale generalnie od lat kwoty na zabytki nie są duże, a potrzeby ogromne. Nie zmieniam zdania w sprawie drogi procesyjnej.


Odpowiedz z cytatem