c.d.
Ileż jeszcze takich drobnych ciekawostek jest ukrytych w bieszczadzkich zaułkach.
Droga przez Smolnik meandruje niczym Osławica. Mijamy Zagrodę Chryszczatą okrytą smutkiem po pogrzebie
potem przekraczamy drewnianymi mostkami kolejne potoki.
Klimatyczny sklep jest zamknięty o tej porze.
Za którymś kolejnym zakrętem wyłaniają się błyszczące po remoncie cebule cerkwi św. Mikołaja .
..
[IMG][/IMG]
..
Jest gdzieś na naszym forum wątek opisujący jak to wiatry zniszczyły środkową kopułę i akcję jej ratowania, ale nie umiem znaleźć tego wątku.
Jak spojrzeć na powyższe zdjęcie to pierwsze wrażenie psuje zardzewiała blacha na dzwonnicy.
Może nie można mieć wszystkiego.
Po koleii mijamy "dolną chyżę" gdzie kiedyś było zakończenie drugiego Rajdu I.M.B , potem Smolnikowe Klimaty, dawną szkołę .... i tak dalej aż dojeżdżamy do Mikowa
Przy krzyżówce w Mikowie jest teraz elegancka wiatka z ławeczką i stołem , koniecznie więc należy z niej skorzystać, np na mały posiłek.
Na krzyżówce na drodze w stronę Duszatyna stoi okrągły znak z czerwoną obwódką sugerujący aby tam nie jechać.
Pominęliśmy tą sugestie milczeniem i pojechaliśmy , ale ....
Dojeżdżamy do pierwszego brodu , a tu oops ...?
Niespodzianka.
Woda płynie przez bród, dużo wody płynie, oceniamy głębokość na oko "po kolana"
Skąd tu tyle wody ?
Kurcze , dziwne pytanie, przecież jest przedwiośnie i śnieg topnieje w górach, to oczywiste że potoki i rzeki są wezbrane
Co tu robić ? Suchą nogą nie przebrniemy
..
[IMG][/IMG]


[/IMG]
[/IMG]
Odpowiedz z cytatem
