"możliwa do osiągnięcia dla grupki ze zróżnicowanymi możliwościami" ta trasa wg mnie niekoniecznie jest. Idąc 10 lat temu (fakt, że latem, nie wiosną, i z dużymi plecakami) z Kalnicy (start o 6 rano) przez Wetlińską, Berehy i Caryńską z dziewczyną (a więc tylko we dwie osoby) dotarliśmy do Ustrzyk zrypani (nie waham się użyć tego słowa - nieeleganckiego, ale dobitnego, bo my nie dotarliśmy do UG tylko "zmęczeni lub "bardzo zmęczeni"...) jak nigdy, a byliśmy mocno zahartowani w górskich wędrówkach długodystansowych (na tej konkretnej wyprawie szliśmy GSB z Komańczy do Wołosatego). Także zależy kto w Waszej grupce (4 osoby? 6?) ma najmniejsze możliwości (kondycja, psycha też...), bo jak macie iść jako grupa, to wiadomo - ktoś będzie biegł, a ktoś się będzie wlekł na końcu. IMHO - jak na 1.dzień ambitnie.



Odpowiedz z cytatem