Nie chodzi o czas, tylko różnice wysokości. To ok. 900 metrów sumy podejść i ok. 1000 metrów zejść (tak na oko). Taka trasa dla"grupki ze zróżnicowanymi możliwościami" (prosto po wyjściu z auta/autobusu), a raczej dla ich kolan i układu krążeniowo-oddechowego może być ciężka. Nie wspomnę o tym, co będzie, jeśli popada deszcz (nawet na "schody")...
Tą trasę przy obecnej kondycji jestem w stanie zrobić w 3 h (sam i na lekko - plecak 5 kg). Jakie plecaki będą nieśli oni? Jaką kondycję będzie miała najsłabsza osoba uczestnicząca? O której godzinie wystartują?
Czasówki "Express Mapu" czy "mapy turystycznej" to jedno, realia drugie.
Prezes zarządu Karkonoskiej Grupy GOPR powiedział przed miesiącem na seminarium o bezpieczeństwie w górach w Bukowcu (Rudawy Janowickie): "[...] dwa słowa, które powinny nam towarzyszyć zawsze, kiedy myślimy o tym, o wybieraniu się w góry. To jest pokora i roztropność. Pamiętajmy, że […] to nie są góry wysokie, ale góry, które rzeczywiście niosą ze sobą olbrzymie zagrożenia i to każdego roku tego doświadczamy. I roztropność, aby przygotowując się do tych wędrówek, czy to pod przewodnictwem wykwalifikowanych przewodników górskich, czy samodzielnie, zawsze właściwie projektowali naszą wycieczkę, tak by szczęśliwie wrócić do domu.”



Odpowiedz z cytatem