Dzień 6 - piątek - 4 maja
Kolejny ciepły pogodny dzień.
Kręcimy się wokół nieodległego wąwozu Galbenei. Skała, woda i mchy.
W okolicy niesamowite lasy bukowe pełne kwitnącego czosnku niedźwiedziego.
Nawet szlakoznaki bywały nietypowe.
Przy awenie Bortig spotykamy znajomych polskich speleologów. Bortig robi wrażenie, duża dziura w ziemi.
Mijamy Twierdzę Ponoru, tym razem od góry, zaglądając w przepaście.
Zbliżamy się do Glavoi i auta. Kończy się nasza wędrówka.
Ostatnia noc i następnego dnia kierunek Polska.
Wyjazd bardzo udany. Było więcej dziur w ziemi niż spektakularnych widoków górskich, ale to i lepiej w te upały. Krasowe cuda robiły duże wrażenie. Zawsze coś nowego.
KONIEC














Odpowiedz z cytatem