Pokaż wyniki od 1 do 10 z 10

Wątek: Wysoki Beskid Niski - dookoła Lackowej, Dolina Łepakitki

  1. #1
    Debiutant Roku 2017

    Na forum od
    06.2016
    Postów
    96

    Domyślnie Wysoki Beskid Niski - dookoła Lackowej, Dolina Łepakitki

    Na majówkę jedziemy za granicę! Co prawda tylko po części, a i zagranica jest bliska, ale… Późnym popołudniem dojeżdżamy do Wojkowej. Byłem tu sześć lat temu – wtedy był to dla mnie małopolski koniec świata. Te parę lat minęło i zmiany są widoczne we wsi na każdym kroku. Na korzyść. Tylko cerkiew wydaje się być taka sama jak wtedy - przepiękna.




    Zostawiamy samochód i podchodzimy z Alą na bezleśne wzgórze na zachód od wsi. Marnie bo marnie, ale widać Jaworzynę Krynicką z jej narciarską infrastrukturą.


    Przez las dochodzimy do żółtego szlaku z Muszyny do Wojkowej. Gdybyśmy powędrowali nim ok. pół godziny w stronę Muszyny, a potem skręcili na południe niebieskim szlakiem to na kulminacjach Dubnego, Zimnego i Kraczonika zobaczylibyśmy takie oto stalowe „mini trianguły” (zdjęcie z 2012).


    My skręcamy na wschód i bez szlaku przez Barwinek dochodzimy do granicy.
    Nikogo nie spotykamy, ale to nie oznacza, że nikt nie widzi nas…


    Droga prowadząca wzdłuż granicy jest bardzo rozjeżdżona. Cierpią na tym prawie wszystkie słupki graniczne. Wydaje się, że niektóre były przewrócone i powtórnie ustawione „do pionu”, ale ewidentnie zostały przekręcone o 90 lub 180 stopni w stosunku do biegu granicy.


    Przed źródłem Kralova studnia Słowacy zbudowali drewnianą wieżę widokową.


    Widać odrobinę Beskidu Sądeckiego (Jaworzyna Krynicka), trochę Niskiego (Busov) i dużo Gór Czerchowskich – zarówno „polskich” jak i „słowackich”.

    Tu widok na Słowację...


    Kilkaset metrów dalej na grzbiecie jest kilka wiatek z miejscem do grillowania, palenia ognisk i placem zabaw dla dzieci. Jedną wiatkę okupują Słowacy, drugą Polacy. Atmosfera bardzo piknikowa, a przede wszystkim głośna. Nic tu po nas, trzeba iść dalej.

    Jesteśmy dokładnie na wschód od Wojkowej, skąd pięknie widać na przeciwległym stoku pasący się kierdel owiec.


    Miejsce na nocleg znajdujemy spory kawałek dalej.


    Cały ten teren to obszar, gdzie w latach siedemdziesiątych dokonano korekty granicy i gdzie w zamian za tereny przekazane nam na budowę zapór w Czorsztynie i Sromowcach oddaliśmy „parę” hektarów połemkowskich łąk. To co oddaliśmy to w przybliżeniu dwa trójkąty na zachód od grzbietu - o wspólnym wierzchołku i właśnie przy tym ich styku śpimy.

    Do czego może służyć mały słupek graniczny?

    Odpowiedź jest prosta - do podtrzymywania dużego słupa...

    Rano granicą idziemy dalej na północny wschód. Przepiękna pogoda. Jest bardzo ciepło, ale często powiewa ożywczy wiaterek, więc o upale nie ma mowy. Tym bardziej, że wędrujemy mniej lub bardziej zadrzewionym szlakiem to i słońce nie jest dokuczliwe.
    Docieramy do pierwszej kulminacji w grupie Wysokiego Bereścia. Teren jest zadrzewiony, ale buki nie mają zbyt dużo liści i co nieco widać. Ale co widać?
    Mamy mapę Compassu „Beskid Sadecki” wyd. XI z 2017 roku. Pokazuje ona ten fragment terenu w dwóch miejscach: na głównym arkuszu po prawej stronie, oraz w ramce w lewym dolnym rogu obok legendy.


    i to samo, ale inaczej…

    Jak widać, pewnych nazw nie ma, pojawiły się nowe, zmieniły się niwelaty...

    Przypomina się w tym miejscu kawał – turyści wychodzą z lasu na widokową halę na szczycie. Wyciągają mapę i rozglądają się po okolicy. Po dłuższej chwili podchodzą do pasącego obok owce bacy i pytają się: baco, gdzie my właściwie jesteśmy? Baca bierze od nich mapę, patrzy na nią, patrzy na góry wokół i po paru minutach mówi – jak by tak wierzyć tej mapie to Wyście są tam. I pokazuje szczyt obok!
    Szlak biegnie przez kilka uroczych polanek i w końcu, systematycznie się zniżając sprowadza nas na przełęcz Tylicką. Po poobiedniej sjeście tuptamy drogą w dół i w miejscu, gdzie po lewej stronie las znika wspinamy się na łąkowy, ukwiecony grzbiet nad którym widać cel naszej jutrzejszej wędrówki – Busov.


    ... i już nieco bliżej z widocznym kościołem w Gaboltovie.


    Miedzy nami a wsią dwa strumienie. Rozbijamy się nad jednym z nich.
    Cdn…
    Ostatnio edytowane przez Waldemar ; 13-05-2018 o 21:51

  2. #2

    Domyślnie Odp: Wysoki Beskid Niski - dookoła Lackowej, Dolina Łepakitki

    O wędrówce szlakiem granicznym w okolicach Wojkowej Waldemar m.in pisał:
    Cały ten teren to obszar, gdzie w latach siedemdziesiątych dokonano korekty granicy i gdzie w zamian za tereny przekazane nam na budowę zapór w Czorsztynie i Sromowcach oddaliśmy „parę” hektarów połemkowskich łąk. To co oddaliśmy to w przybliżeniu dwa trójkąty na zachód od grzbietu ...


    Łaziłem tam w kwietniu. Przez tą korektę granica teraz prowadzi łąkami, gdzie nie można umieścić znaków szlaku, o czym poinformowano na tablicy
    r DSC05682.jpg

  3. #3
    Debiutant Roku 2017

    Na forum od
    06.2016
    Postów
    96

    Domyślnie Odp: Wysoki Beskid Niski - dookoła Lackowej, Dolina Łepakitki

    Pobudkę zapewnia nam ptactwo kląskające w pobliskim gąszczu grubo przed wschodem. Nie poddajemy się tej presji i wstajemy znaaacznie później. W końcu to majówka, a i dzisiejsza wędrówka nie taka znowu długa. Po przejściu „mokrą nogą” ostatniego strumienia rozglądamy się po Gaboltovie. Jest tu kilka sypańców łączących stare z nowym


    i wesoła remiza strażacka.


    Podejście na Busov oznaczone jest szlakiem zielonym, ale znaczków póki co nie widać. Bez specjalnego zastanawiania mijamy kościół i drapiemy się wprost na północ. Najpierw łąką, potem wzdłuż pasa drzew , a później obok pól uprawnych. Powyżej nich wreszcie znajdujemy pierwszy znak


    Chyba ładnych parę lat minęło od czasu kiedy go malowano
    Po wejściu w las ścieżka jest coraz bardziej stroma. Robi się coraz goręcej, więc liczymy na zaznaczone na naszej słowackiej pobliskie źródło. Niestety nie ma po nim śladu… Podejście w końcu łagodnieje i ścieżka przez chwilę prowadzi poziomymi trawersami.


    I właśnie powyżej nich, już blisko przełęczy pomiędzy Vrchem Suchej a Busovem napotykamy na obfite źródło wody. W zasadzie to nie źródło, a ujęcie wody w przecinającym ścieżkę potoku Mostik. Smak wody – bezcenny!


    Do przełęczy rzut beretem


    A z niej pomiędzy drzewami co nieco widać. Na NW – Lackowa


    Na SW – Tatry


    a na SE – ścieżka na szczyt


    Na wierzchołku spotykamy kilkoro Polaków, którzy na lekko wybrali się tutaj z nieodległej Wysowej.


    Schodzimy na przełęcz pod Palenicą i w cieniu kultowego barakowozu/kampera/kontenera pichcimy sobie obiadek.


    W ciągu godziny dociera tu kilka grupek kolejnych polskich turystów z Wysowej. Oni idą na Busov, a my obchodzimy Palenicę od wschodu, aby dojść na przełęcz pomiędzy nią a granicznym Hrbem. Tempo spada - trzeba uważać - jest bardzo stromo, a na dodatek zbocze miejscami pokryte jest czymś w rodzaju gołoborza obficie przysypanego zeszłorocznymi liśćmi. Ale jest sucho, słońce nie dokucza i szczęśliwie docieramy do celu prawie w punkt – tuż po wschodniej stronie przełączki. Idzie tędy niebieski szlak z Cigielki do Vyśnego Tvarożca. Po obu stronach wspaniałe łąki, pełne kwitnących traw. Każdy ruch nogą trącającą kwitnące źdźbła uwalnia efektowne obłoczki pyłku.

    cdn…

  4. #4
    Debiutant Roku 2017

    Na forum od
    06.2016
    Postów
    96

    Domyślnie Odp: Wysoki Beskid Niski - dookoła Lackowej, Dolina Łepakitki

    Tym razem korzystamy z bezpłatnej, ptasiej pobudki i wstajemy sporo wcześniej. Pogoda bez zmian – bezchmurne niebo, ciepło. Rozglądam się po najbliższej okolicy. Rozbiliśmy się pod Palenicą tuż pod przełączką pomiędzy nią, a Hrbem


    Na zachód od niej ciekawy widok na Lackową „z profilu” wraz z ramieniem opadającym nad Cigielkę nazwanym na mapie Compassu Priehyba, a u Słowaków oznaczonym jako Palenica


    Na wschodzie widok zamykają stoki Pohoreli…


    … i Stebnickiej Magury z masztem RTV


    Po drodze do czerwonego szlaku piękny widok na dolinę Sverzovki z obiema wspomnianymi górami razem


    Do granicy dochodzimy na polanie, gdzie zaczyna się słowacki szlak do Vysnego Tvarożca. Polana leży po słowackiej stronie granicy, ale słupki pokazują to cokolwiek inaczej. Może to tzw znakowanie pośrednie, ale ani tu żadnego cieku wodnego, ani suchego rowu…?


    Teraz długa wędrówka czerwonym szlakiem wzdłuż granicy. Upalna pogoda jest pewnie powodem, że spotykamy w sumie tylko kilka osób w tym jednego cyklistę, który tuż po nas zjechał(?), zsunął się(?), zszedł(?) z Płazin na przełęcz Wysowską. Przed Obyczem ostry skręt w lewo - maszerujemy na Jaworzynkę i Kozie Żebro. Droga prowadzi początkowo szerokim grzbietem, który bliżej szczytu Jaworzynki zawęża się. Sporo okopów. Wszystko porośnięte buczyną. Od czasu do czasu można popatrzeć na sąsiadów.
    Tutaj Jaworzyna nad Konieczną


    Na kulminacji Jaworzynki znak leśny, a na nim strzałka pokazująca zagubionym dalszy kierunek marszu.


    Z poręby na stoku wzg. 810 spojrzenie na południe na Busov i Palenicę.


    Jeszcze chwila i jesteśmy na zielonym szlaku i wkrótce po tym na Kozim Żebrze. Stąd czerwonym szlakiem schodzimy do Hańczowej. Szlak prowadzi przez kilkaset metrów drogą asfaltową. Jak widać, nie bardzo było gdzie standartowo umieścić znak!


    Potem szlak ciekawie wije się po obu stronach Markowej Wody. Przechodzimy extra mostkiem przez Ropę i jesteśmy w Hańczowej.


    Jest późne popołudnie, pełne słońce, gorąco. Na samą myśl o maszerowaniu przez kilka kilometrów czerwonym szlakiem po asfaltowej drodze do Ropek, ustawiamy się na poboczu i szybko łapiemy stopa. Teraz intensywne podejście na przełęcz Perehyba, na szczęście przez las, a wyżej daje ulgę cieknąca w poprzek drogi struga .
    Na przełęczy krzyż, a raczej to co z niego zostało…



    … i pierwszy po wyjściu z lasu widok na dolinę Białej z Lackową w tle

    Po lewej kolejno Palenica i Busov.

    Maszerujemy do głównej drogi. Cerkiew odwiedzimy później. Jeszcze jeden rzut oka na północnozachodni stok Lackowej. Pięknie tu…



    Cdn...
    Ostatnio edytowane przez Waldemar ; 16-05-2018 o 19:39

  5. #5
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    4,281

    Domyślnie Odp: Wysoki Beskid Niski - dookoła Lackowej, Dolina Łepakitki

    Wygląda na to że nie lubicie Wysowej, bo obchodzicie ją z daleka
    A tak mi się skojarzyło , bo szedłem kiedyś w tamtej okolicy, od Tylicza, ale nie pamiętam czy przez Gaboltov czy Petrową w kierunku na Buszov i we wsi przy głównej drodze było ujęcie z woda mineralną.
    Ale w której to wsi było ? Może coś zauważyłeś ?
    Szkoda , że nie zapisałem na mapce trasy. Czy nie nachodzi Cię aby zapisywać trasę wędrówki ?
    A propos źródeł wody mineralnych, to fajne ujęcie jest w Cigelce, ale ją puściliście bokiem, a ja ostatnio dowiedziałem się że na prywatnej działce we Wysowej jest źródło podobne do Henryka,co bardzo mi się spodobało
    Przepraszam, że nie na temat, ale lubię tamte okolice i od razu wracają wspomnienia.

  6. #6
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    4,281

    Domyślnie Odp: Wysoki Beskid Niski - dookoła Lackowej, Dolina Łepakitki

    żem się zaparł w odszukiwaniu tych źródeł i znalałem że to chodzi o Gaboltov
    V katastrálnom území obce Gaboltov sú evidované 2 minerálne pramene. Jeden východne na svahu nad farmou roľníckeho družstva pri nemenovanom potôčiku vo vzdialenosti cca 750 m od cesty III/5447. Prameň je upravený a chránený prístreškom. Druhý je neupravený asi 15 bm od hlavnej cesty pri mechanizačnom stredisku. Pramene sú charakteristické studené uhličito alkalicko slané železnaté kyselky

  7. #7
    Debiutant Roku 2017

    Na forum od
    06.2016
    Postów
    96

    Domyślnie Odp: Wysoki Beskid Niski - dookoła Lackowej, Dolina Łepakitki

    Chcieliśmy "trzymać się od cywilizacji" tak daleko jak tylko to będzie możliwe. Przy tym założeniu Wysowa została z boku.
    Nie wiedzieliśmy, że w Gaboltovie są źródła mineralne. Według Twoich wskazówek są one na samym południowym krańcu wsi. To kilometr, może dwa od kościoła, czyli miejsca, gdzie przeprawialiśmy się przez Kamenec. Sam ośrodek maszynowy i jego sąsiedztwo widzieliśmy z góry. Czysty industrial zniechęcający do odwiedzin.

    Nie używałem do tej pory w górach GPS. Nie było takiej potrzeby więc i nie wszedłem w jego posiadanie. Ale parę rzeczy się wydarzyło i jestem właśnie na etapie wypracowywania decyzji zakupowej w tej sprawie...

    To miłe, że Tobie Beskid Niski sympatycznie się kojarzy! To wspaniałe góry!

  8. #8
    Debiutant Roku 2017

    Na forum od
    06.2016
    Postów
    96

    Domyślnie Odp: Wysoki Beskid Niski - dookoła Lackowej, Dolina Łepakitki

    Rozbiliśmy się ładny kawałek za wsią. Dobre pół kilometra za rozwidleniem dróg na przełęcz Beskid i do Mochnaczki Niżnej (przez Mrokowiec).


    Mimo to do późna w nocy słychać było odgłosy biesiady, która toczyła się przy akompaniamencie akordeonu gdzieś tam niżej. Żadne tam umck, umck czy jakieś tam disco polo. Towarzystwo śpiewało często a capella - raz same panie, raz tylko panowie, a najczęściej wszyscy razem. Nie byłem w stanie rozpoznać żadnej melodii o słowach nie wspominając, więc nie mam pojęcia, czy to była polska muzyka, łemkowska, słowacka, „tutejsza”?

    Przed przełęczą spotykamy młodą przewodniczkę z SKPG z Gliwic.


    ... przypomniały się stare dobre czasy…

    Na przełęczy obok normalnych w tym miejscu znaków granicznych także kilka zabytków


    ... z których ten akurat nieborak nie miał szczęścia!




    W miejscu, gdzie szlak osiąga już wierzchowinę Czerteża i Dzielca rośnie potężne drzewo (platan?), którego kopuła góruje na pozostałymi i jest widoczna zarówno z Izb jak i z innych miejsc na naszym szlaku


    A to najsympatyczniejsze spotkanie na tym wyjeździe - tuż przed Czerteżem


    Na szczyt Łanu (742) podjeżdżają z mozołem trzy autka.


    Jak ktoś myśli, że chodzi o podziwianie widoków (które z Łanu są super) to jest w błędzie. Auta na szczycie nie zatrzymują się choćby na moment. Po pół godzinie doganiają nas, zganiają ze szlaku ocierając się o graniczny słupek i jadą dalej… W jednym aucie obok kierowcy bardzo młody małolat z twarzą wykrzywioną strachem ?, zachwytem?

    Zapamiętajcie ten numer słupka – I/259.


    To Polanka (PL)/Polianka (S)!!! Jedno z najpiękniejszych miejsc w Beskidzie Niskim w jakim byliśmy. Tuż po wschodniej stronie granicy rozciąga się duża polana z której jest fantastyczny widok na dolinę Fricki i Kamenca i wszystkiego co jest za nimi. Fani Lackowej, Busova i przyległości będą zachwyceni. Zagrożenie jest tylko takie, że w przypadku pięknej pogody harmonogram wycieczki może ulec daleko idącym zmianom. To właśnie nasz przypadek. Pogoda lux – słonecznie, ciepło, ale nie upalnie… Postanawiamy coś tu upichcić, a przede wszystkim patrzyć się przed siebie. Schodzimy troszkę niżej, aby być poniżej kępy drzew, które cokolwiek zasłaniają nam fragment panoramy. I tu w cieniu siedzimy i leżymy sobie całkiem, całkiem długo…

    Grzbiet graniczny z Dzielcem i Czerteżem. Widać piramidkę platanu górująca nad resztą lasu


    Lackowa w pełnej krasie z grzbietem Priehyby (tym, który kończy się Sivą Skalą),


    Busov z Palenicą


    Jak się dobrze przyjrzeć, to widać, że Lackowa, która od polskiej strony prezentuje się jak biegun niedostępności, na Słowacji jest już przygotowywana do „eksploatacji”- niestety.


    Z najwyższym trudem zbieramy się z Polianki. Przed nami największe wyzwanie eksploracyjne tej wyprawy! Ustalenie, dlaczego dolina potoku Łepakitka została wyróżniona imieniem własnym, w odróżnieniu od jej bardzo, bardzo wielu bliższych i dalszych sąsiadek? Co takiego jest w dolinie potoku Łepakitka, że na każdej dostępnej nam mapie podkreślono to nazywając ją Doliną Łepakitki? Odbijamy od granicy i szukamy strumienia. Na początku jest nieco grząsko, ale później poruszamy się coraz bardziej ukształtowaną dolinką strugi. Jeszcze jej (Łepakitki) tu nie widać – jest przecież sucho – ale nieco dalej woda już jest. Staramy się iść jak najbliżej cieku, choć gąszcz czasami odpycha na boki. Jest ładnie… popatrzcie sami…








    To już ostatnie zdjęcie górnej części Doliny Łepakitki. Po prawej stronie prześwitują pobliskie łąki…


    Cdn.

  9. #9
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    606

    Domyślnie Odp: Wysoki Beskid Niski - dookoła Lackowej, Dolina Łepakitki

    To raczej klon jawor, a nie platan. Tereny fajne, dawne tam nie byłem.

  10. #10
    Debiutant Roku 2017

    Na forum od
    06.2016
    Postów
    96

    Domyślnie Odp: Wysoki Beskid Niski - dookoła Lackowej, Dolina Łepakitki

    Dalej las zanika, a struga wije się wśród wąskiego łęgu. Rozbiliśmy się kilka metrów od wody.


    Rano maszerujemy polną drogą do widocznego w oddali Tylicza




    Mija nas eleganckie 4x4. Kierowca zatrzymuje się i dłuższą chwilę rozmawiamy. Kierowca okazuje się być tutejszy, wyskoczył „po mleko” do mijanych przez nas kilometr wcześniej krasul. Po omówieniu bieżących wydarzeń politycznych przechodzimy do tematów lokalnych. On narzeka na uciążliwy tranzytowy ruch drogowy w Tyliczu. Zawiązał się już ponoć stosowny komitet, który będzie postulował „gdzie trzeba”, aby budować obwodnicę. Bez patrzenia na mapę wynika, że jeśli by ona faktycznie powstała, to pewnie biegłaby najpewniej pomiędzy Beskidem (683) i Polanką (726) na północy, a Górkami (629) i Żalkowem (653) na południu. Czyli mniej więcej tędy, gdzie w tej chwili jesteśmy.
    My pytamy o to coś, co widać na prawo od kościoła? To Golgota. Ponoć bardzo ładna…

    Na ostatnim planie Jaworzyna Krynicka

    I tak dochodzimy do Tylicza. Kilka chwil pod cerkwią św. Kosmy i Damiana


    A potem na wylocie do Powroźnika bez problemu łapiemy stopa do krzyżówki na Wojkową. Ale sympatyczny kierowca dowozi nas nieomal na miejsce. Teraz tylko pozostało nieco się przeformatować, strzepnąć parę deko sosnowego pyłku z autka i można wracać do domu.


    Ale, ale… jest jeszcze pewna rzecz do uzupełnienia! Cerkiew w Bielicznej! Chcę dojechać tam najkrótszą drogą przez Mrokowiec, ale skręt na nią okazał się być w strefie objętej remontem mostu na naszej drodze. I po prostu go przegapiliśmy. Teraz musimy jechać przez Czyrną Wyżną i Banicę. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło! Jest okazja do rozejrzenia się po okolicy.
    Cerkiew w Izbach i Lackowa ze swej najhonorniejszej strony


    Zostawiamy autko przy tartaku i idziemy wzdłuż Białej do cerkwi. W pewnej chwili z zarośli po prawej wybiega coś i nieśpiesznie przecina nam drogę nawet się na nas nie patrząc. Duże, szarobrązowe… Wilk!? No niestety aparatu pod ręką nie było…

    I w końcu jest cerkiew - widzimy ją pierwszy raz… Jest fantastyczna! Skromna i piękna!


    Na tym cmentarzu kilka zaledwie zachowanych nagrobków.




    Wszystko co tutaj widzimy przypomina nam wrażenia z pierwszego przejścia doliną Caryńskiego… budzi te same emocje! Urokliwa dolina, piękna cerkiew, cerkwisko, cmentarz i wspaniała pogoda. I też to był początek maja z tym jedynym w roku odcieniem zieleni…
    Trudno się stąd zabrać…


    Jeszcze zaglądamy do cerkwi w Brunarach


    i przez Skamieniałe Miasto w Ciężkowicach wracamy do domu


    ... ale to już inna historia.

    Do zobaczenia na szlaku!

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Kwietniowy Beskid Niski.
    Przez coshoo w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 26-04-2010, 22:36
  2. Beskid Niski -Wiatraki
    Przez joorg w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 17-08-2009, 10:41
  3. Bieszczady -> Beskid Niski -> Beskid Sądecki
    Przez Caamill w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 13
    Ostatni post / autor: 10-05-2009, 22:55
  4. 5-lat beskid-niski.pl
    Przez beskid-niski.pl w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 12
    Ostatni post / autor: 11-11-2008, 16:57
  5. Beskid Niski-zdjęcia
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 20-08-2008, 11:28

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •