Strona 5 z 5 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5
Pokaż wyniki od 41 do 43 z 43

Wątek: Wandalizm w imię prawa - likwidacja pamiątkowych tablic.

  1. #41
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    2,694

    Domyślnie Odp: Wandalizm w imię prawa - likwidacja pamiątkowych tablic.

    A mnie ciekawi jakie rozwiązania prawne zastosowano by zniszczyć te tablice gdyż jak się nieoficjalnie dowiedziałem Wojewoda nie wydawał decyzji o ich usunięciu. (Zaznaczam, że moje tajne źródła mogły zostać wprowadzone w błąd).

    W artykule zamieszczonym w Gazecie Bieszczadzkiej pracownicy Zarządu Dróg Wojewódzkich mówili, że to nakazem IPN.

    W tzw. ustawie dekomunizacyjnej rola IPN ograniczona jest jedynie do opiniowania:
    Art. 5b.
    1. Wojewoda, w drodze decyzji, nakazuje właścicielowi albo użytkownikowi wieczystemu nieruchomości, na której znajduje się pomnik, który nie spełnia warunków określonych w art.5a ust. 1, usunięcie tego pomnika.
    2. Wydanie decyzji o usunięciu pomnika wymaga opinii Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu potwierdzającej, że pomnik nie spełnia warunków kreślonych w art. 5a ust. 1.

    Od takiej decyzji wojewody można się odwołać do ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego.

    Jak można przeczytać w prasie, IPN często nie ogranicza się tylko do wydawania opinii ale jest gorliwym inicjatorem takich działań (jak choćby w przypadku zmian nazw ulic w Kołobrzegu, do których nie doszło dzięki działaniom Wojewody, który nie uległ naciskom IPN-u i wykazał, iż dane nazwy czy nazwiska niekoniecznie propagują komunizm).

    Ostatnio (pod koniec maja) Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gdańsku uchylił zarządzenia zastępcze wojewody pomorskiego o zmianie nazw kilku ulic w związku z tzw. ustawą dekomunizacyjną.
    W uzasadnieniu podano m.in., że
    "Skoro celem ustawy jest wyeliminowanie zjawiska propagowania komunizmu przy pomocy określonych symboli, to należy zinterpretować pojęcie symbolu. Symbol to znak zastępujący i reprezentujący coś, przywodzący na myśl jakieś pojęcie, czynność czy przedmiot. Aby daną osobę czy grupę osób uznać za symbolizującą określony system polityczny musi zostać w sposób niebudzący wątpliwości, że symboliczny charakter tych postaci znajduje odzwierciedlenie w odbiorze społecznym, że one jako symbole są rozpoznawalne, że kojarzą się społeczeństwu z tym symbolem, że mogą funkcjonować jako element propagowania systemu komunistycznego" - wyjaśnił. (…)
    "Z całą pewnością jednak, zdaniem sądu, nie symbolizują komunizmu osoby czy grupy osób, które pozostawały w różny sposób związane z tym systemem lecz nie są odbierane w kręgach społecznych szerszych niż znawcy historii jako takie symbole" - uznał WSA.
    Sąd dodał, że celem ustawy było "zapobieżenie propagowania systemów totalitarnych", a nie "eliminacja osób, które w przeszłości z tym systemem były w różny sposób związane". "W nazwach tych ulic nie mamy do czynienia z postaciami, które w sposób jednoznaczny kojarzyłyby się z ustrojem totalitarnym, którego niewątpliwie propagować nie można. To są postacie, których rola w historii Polski może być przedmiotem debaty (...) Z całą pewnością można znaleźć lepszych patronów, ale decyzja co do tego musi należeć do gminy, która jest do tego uprawniona" - zaznaczył.
    (źródło: http://prawo.gazetaprawna.pl/artykul...zynskiego.html)

    Również pod koniec maja WSA uchylił decyzje o zmianie 12 nazw ulic w Warszawie - tu głównie powołano się na błędy proceduralne.

    Zmiana nazw ulic odbywa się w oparciu o inną procedurę niż usuwanie pomników ale jest to ta sama ustawa i ten sam zakres pojęciowy dotyczący tzw. dekomunizacji.

    Czyli można próbować się odwoływać, lecz niestety w Zarządzie Dróg Wojewódzkich (będących właścicielem terenu) brakło odważnego i wypadało jedynie posłusznie wykonać decyzję (o ile taka była w ogóle wydana).
    Ostatnio edytowane przez sir Bazyl ; 11-06-2018 o 19:38
    Czterech panów B.

    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  2. #42
    Bieszczadnik Awatar Leuthen
    Na forum od
    08.2008
    Rodem z
    Wrocław
    Postów
    292

    Domyślnie Odp: Wandalizm w imię prawa - likwidacja pamiątkowych tablic.

    Cytat Zamieszczone przez sir Bazyl Zobacz posta
    Również pod koniec maja WSA uchylił decyzje o zmianie 12 nazw ulic w Warszawie - tu głównie powołano się na błędy proceduralne.

    Zmiana nazw ulic odbywa się w oparciu o inną procedurę niż usuwanie pomników ale jest to ta sama ustawa i ten sam zakres pojęciowy dotyczący tzw. dekomunizacji.

    Czyli można próbować się odwoływać, lecz niestety w Zarządzie Dróg Wojewódzkich (będących właścicielem terenu) brakło odważnego i wypadało jedynie posłusznie wykonać decyzję (o ile taka była w ogóle wydana).
    Dodam, że w moim rodzinnym Wrocławiu również skutecznie zawalczono z "dekomunizacją"
    http://www.radiowroclaw.pl/articles/...-Kulczynskiego

  3. #43
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    3,525

    Domyślnie Odp: Wandalizm w imię prawa - likwidacja pamiątkowych tablic.

    Cytat Zamieszczone przez sir Bazyl Zobacz posta
    A mnie ciekawi jakie rozwiązania prawne zastosowano by zniszczyć te tablice
    Nie jest przypadkiem tak, że władze lokalne (sołectwo? gmina? powiat? wojewoda?) mogą na podległym im terenie ustawiać tablice jak chcą i gdzie chcą? Jeżeli mogą ustawiać to pewnie mogą i demontować.

    IPN i ustawa były potrzebne aby zmusić władze lokalne do działań, których same nie chciały podjąć. Może w tym przypadku lokalny samorząd chciał i zdjął bez oglądania się na ustawę dekomunizacyjną.

    Trzeba byłoby sprawdzić jakiej kategorii są drogi, przy których stały tablice (w obrębie pasa drogowego jak przypuszczam), wtedy będzie wiadomo kto nimi zarządza. A jak będzie wiadomo kto zarządza to wiadomo kogo pytać. Nie wiem jednak, czy na takie pytanie (kto wydał decyzję o demontażu tablic) postawione przez obywatela gmina lub powiat (czy kto tam jeszcze) musi odpowiedzieć.
    Czterech panów B.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. szlakiem białych tablic
    Przez buba w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 20-12-2017, 18:17
  2. BdPN - bilety na ścieżki (omijanie prawa) co Wy na to?
    Przez barszczu w dziale Dyskusje o Bieszczadach
    Odpowiedzi: 19
    Ostatni post / autor: 23-04-2012, 17:24
  3. Likwidacja biblioteczki bieszczadzkiej
    Przez Basia Z. w dziale Bibliografia Bieszczadów
    Odpowiedzi: 11
    Ostatni post / autor: 10-01-2012, 16:01

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •