Ale w wypadku ASF nie chodzi o hipotetyczne zagrożenie dla ludzi, a o realne - powodujące upadek większości zarażonego stada - dla trzody chlewnej, naszej szyneczki wieprzowej itp.
A wirus jest dość odporny i byle "plwocina" przeniesiona np. na butach do "chlewika" może spowodować upadek (śmierć) sporej części stada (a odp. Inspekcje zlikwidują resztę).
A - poza tym - problem z dzikami polega głównie na tym, że... locha ma 10 sutków (co łączy się nierozerwalnie z potencjalną płodnością gatunku). Bez kontroli (czytaj: pozyskania, zabijania), przy braku (no, może nie w Bieszczadach) dużych drapieżników, rozmnażałyby się niemal jak przysłowiowe króliki.
BTW - odstrzał 46 osobników w województwie, gdzie są ich tysiące - to raczej "działania na pokaz"...



Odpowiedz z cytatem