Bardzo miło wspominam zachodnią część polskich Bieszczad - z jednej strony Wysoki Dział i baza namiotowa Rabe (najlepsza bazowa zupa pomidorowa jaką w życiu jadłem, a na wielu bazach namiotowych byłem i wiele zup się jadło), a ludzie jak najbardziej tam są - nie w hurtowej ilości i fajni (wędrując bieszczadzkim odcinkiem GSB stale się potem natykałem na ludzi, którzy spali w Rabem), z drugiej strony - schronisko "Na Końcu Świata" w Łupkowie (znakomite żeby wejść w Bieszczady niebieskim szlakiem granicznym - w stronę Balnicy , gdzie punkt obowiązkowy to
https://www.balnica.pl/miejsce.php ).
Moim marzeniem był (i jest) Łopiennik i nocleg w bazie namiotowej "Łopienka" (niedaleko Cisnej). Tam to dzicz i pustki![]()


Odpowiedz z cytatem