Dodam jeszcze (bo edytować posta już nie mogę), że Bieszczadzki Park Narodowy nie jest szczelnie zamknięty budkami z biletami. Można do niego wejść bez biletu legalnymi pieszymi szlakami turystycznymi...bo po prostu budek tam nie ma. Także samo ma się to w w sezonie od wschodu słońca do otwarcia bud i od zamknięcia bud do zachodu słońca. A poza sezonem cały czas.
Wniosek: BPN nastawiony jest na łojenie masowych turystów przyjeżdżających w Bieszczady w wysokim sezonie i wychodzących na szlak po śniadaniu. Z nich ma największy dochód i nie jest zainteresowany drobnym pojedynczym plecakowiczem.
I jeszcze jedno: po Bieszczadach chodzę dość długo i nikt mnie nigdy (poza jednym wyjątkiem) nie prosił o okazanie biletu. Wyjątkiem jest przejście z połoniny na połoninę...w budzie w Berehach pytali o bilet (ok 2007 r).
Pozdrawiam


Odpowiedz z cytatem