biednych rybkach w potokach górskich, które jakoś nie mogą zdzierżyć smaku moczu itp i gorszych "wiktuałów", dostarczanych im gratis przez masy bezmyślnych ludzi, roślinkach, które swoimi delikatnymi korzonkami czerpią to same gów.., itd.

A te karpackie samce i inne kopytne albo pazurowate mają dość tego rabanu prostackich gości na ich terenach i rabanu wyjących regularnie w sezonie nowiutkich terenowych samochodów "panów" leśniczych. tylko duszyczki rozjechanych mieszkańców tego zakątka wyją cichutko.....

Proponuję bardziej rozlekamować ten rejon i wpuścić to bydło tam gdzie go jeszcze nie było. Będzie spoko.

Smród, bród, ubóstwo i pełna gęba frazesów - to lubimy najbardziej. Byle do łunii (doczekały te zwierzątka).

Pa