W zeszłym roku byłem na Tarnicy dwa razy. Pierwszy raz w sierpniu wybrałem drogę Wołosate- Rozsypaniec- Halicz-Tarnica- Wołosate. W pazdzierniku najkrótszą drogą na Tarnicę i dalej na Bukowe i do Mucznego.

Gdybym szedł teraz, to raczej najpierw wyszedłbym na Tarnicę i dalej szedł na Halicz itd...a to dlatego, że zanim człowiek podejdzie pod Tarnicę ma już w nogach sporo kilometrów a podejście w górę jak na Bieszczady jest wymagające. Widziałem jak niektórzy mocno się pocili a na dodatek jak oszalałe gryzły jakieś skrzydlate mrówki- okropieństwo.

Idąc na Tarnicę mamy przegląd sytuacji pogodowej i zawsze można coś postanowić iść dalej, czy nie iść. Gdy wybierzemy kierunek odwrotny, czyli najpierw Rozsypaniec, to raczej pozostaje już tylko iść do przodu ale za to zawsze mamy przed oczami całe gniazdo Tarnicy- też warto.

W obu wariantach kondycja jest potrzebna i coś mi się wydaje, że bez wcześniejszego treningu to zakwasy murowane.