Generalnie wszędzie. Tak, wiem, trochę dziwnie to brzmi ale gadziny w Bieszczadzie jest od groma. Idź na spacer to sam zobaczysz, wystarczy się nie śpieszyć i dobrze rozglądać. Jedyny tak naprawdę problematyczny temat to ten eskulapczyk którego jest niewiele i trzyma się określonych miejsc (ja jakoś nigdy nie miałem okazji trafić) bo cała reszta tałatajstwa typu zaskroniec, padalec, żmija czy jaszczurki maści różnej, potrafi się po szlaku w biały dzień pętać.
Jak chcesz zwiększyć swoje szanse to spróbuj dowolny odcinek starego torowiska kolejki wąskotorowej. Bydlątka lubią grzać się na podkładach.


Odpowiedz z cytatem