"Braciszka" - też TKt-48 widziałem jadąc z Biesów w Beskid Mały (okolice Bielska-Białej) w Jaśle....
Szkoda, że większość z tych "pomników" już nigdy pary nie zazna... Remont parowozu to ogromne pieniądze, słyszałem o dwóch kwotach, rzędu 200-350 kPLN, i nie wiem, czy chodziło o większy remont, czy tylko o obowiązkową inspekcję (coś jak przegląd techniczny samochodu, te "większe" - co sześć lat...).
Ale - będąc w okolicy następnym razem - podjadę, zobaczę. TKt-48 to fajny "czajnik" - niby Towarowy (pierwsze "T"), a najwięcej pociągów osobowych ciągał na Pogórzach (min. do Zakopanego). Posiada bardzo charakterystyczną linię - te wcięcia w skrzyniach wodnych nad ruchomymi elementami "rozrządu" pozwalają go zidentyfikować z daleka (bodaj jedyny polski parowóz o takim wyglądzie). Dobrze, że "na żyletki" nie poszedł, jak zdecydowana większość w latach po 1990...


Odpowiedz z cytatem