...A nie prościej byłoby uniknąć sytuacji wymagającej wywołania powstania? Moim zdaniem znacznie prościej...
A czy dziś nie powinniśmy zastanowić się nad tym, że właśnie teraz igramy z losem? Od naszego dzisiejszego zachowania będzie zależał dużo lepszy lub dużo gorszy los naszych wnuków. Niektórzy jasno to widzą. Kto ich słucha i kto za nimi idzie? Dzisiaj front przebiega inaczej i nie buduje się szańców. Ale tak jak wtedy na odwagę stać niezbyt wielu. Choćby z tego powodu mam szacunek do dawnych konfederatów.
W tamtym czasie układ społeczny i przywileje stanowe były oczywiste jak to, że i dziś mamy np; różny wiek emerytalny i funkcjonują prawem silniejszego różne przywileje. Samo urodzenie się w Pipidówce i w rolniczej rodzinie(a dawniej w PGR) przekreśla normalne życie. Możesz pożalić się traktorowi bo koni już nie ma.
Czy jedynym sensownym wyborem ma być pozostawienie naszego piekiełka swojemu losowi i wyjazd?
A wyjazd dość często oznacza dalsze komplikacje...
Reasumując: właśnie dziś
skosiłem zboże,
którego wartość jest równa
dzisiejszej pracy kombajnu przy jego zbiorze.


Odpowiedz z cytatem