Odnoszę wrażenie , że to typowa wstawka pismaka zrealizowana na potrzeby aktualnych władz regionalnych (a myślałem że komuna odeszła w zapomnienie)
Nie wiem czy wiecie ale ponoć w sierpniu była podobna impreza w Michniowcu
Te dni dobrosąsiedztwa to jakieś tajne są ?
Dlaczego ?
Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 21-09-2018 o 20:53
Sądzę, że liczą na to, że będzie to policzone to na ich działania lokalne (otwarcie granicy dla turystów - a tymczasem tylko dla urzędników). To jest trudne do jednoznacznej oceny, bo to nie łatwe i nie jest to tylko kwestia przejść dla turystów (w tym dla mnie i innych miłośników Biesów), ale w kontekście przemytu ludzi i innych produktów do Polski. Liczę na to, że za jakiś czas będę mógł przejść przez słynny już mostek na południe...
No to ja tak może trochę jako "adwokat diabła"...
Nie wiem czy Dni Dobrosąsiedztwa - gdziekolwiek się odbywają - są jakoś specjalnie utajniane, ale raczej w to wątpię. Każda taka transgraniczna impreza musi mieć przecież jakieś umocowanie prawne, bo przecież miejsca gdzie można przekraczać granicę są ściśle określone. Tak było więc i w tym przypadku:
http://www.podkarpackie.kas.gov.pl/izba-administracji-skarbowej-w-rzeszowie/wiadomosci/komunikaty/-/asset_publisher/xO6R/content/informacja-w-sprawie-wyznaczenia-miejsca-do-przedstawienia-towarow-zlokalizowanego-w-wolosate-lubnia?redirect=http%3A%2F%2Fwww.podkarpackie.kas. gov.pl%2Fizba-administracji-skarbowej-w-rzeszowie%3Fp_p_id%3D101_INSTANCE_t5vM%26p_p_lifec ycle%3D0%26p_p_state%3Dnormal%26p_p_mode%3Dview%26 p_p_col_id%3D_118_INSTANCE_QvO6__column-2%26p_p_col_count%3D1#p_p_id_101_INSTANCE_xO6R_
I w przypadku Michniowca:
http://www.podkarpackie.kas.gov.pl/izba-administracji-skarbowej-w-rzeszowie/wiadomosci/komunikaty/-/asset_publisher/xO6R/content/informacja-w-sprawie-wyznaczenia-miejsca-do-przedstawienia-towarow-zlokalizowanego-w-m-michniowiec?redirect=http%3A%2F%2Fwww.podkarpackie .kas.gov.pl%2Fizba-administracji-skarbowej-w-rzeszowie%2Fwiadomosci%2Fkomunikaty%3Fp_p_id%3D101 _INSTANCE_xO6R%26p_p_lifecycle%3D0%26p_p_state%3Dn ormal%26p_p_mode%3Dview%26p_p_col_id%3Dcolumn-2%26p_p_col_count%3D1#p_p_id_101_INSTANCE_xO6R_
No fakt - ogłoszenia są zamieszczone w tych przypadkach tuż (dwa dni) przed imprezą, ale przecież miejscowi wiedzą o tym na pewno dużo wcześniej. Więc w tym wypadku to tylko formalność. A że turyści z całej Polski dowiedzą się zbyt późno, żeby dojechać? - myślę, że to akurat wychodzi na plus takim imprezom. Wiem, wiem - sama chciałabym tam być, ale jeśli takich Aś najechałoby tam z całej Polski choćby nawet 100 to już by był tłok. To tak jakbym zaprosiła sąsiadów z bloku na kawę i ciasto a zleciałoby się pół miasta nieznanych mi zupełnie osób. Więc akceptuję i doceniam kameralność takich imprez (obecność oficjeli traktuję jako ... nieuchronną konieczność niestety ).
Wrażenia mają to do siebie, że są subiektywne i trudno z nimi dyskutować
Ale...rozumiem, że wypowiedź, którą zacytowałeś miała umknąć mojej uwadze, bo wedle Twojego wrażenia to jej przede wszystkim nie doczytałam. I jak rozumiem - po przeczytaniu ma mi się rozjaśnić myślenie. Czytam więc ponownie i jakoś mi się nie rozjaśnia...
Ale to jest Twoje wrażenie po przeczytaniu posta Petefijalkowskiego czy Twoja wiedza na ten temat? Widziałeś te listy i kto na nich był albo znasz relację kogoś kto był tam wtedy? Jesteś pewien, ze poza "urzędnikami" dla okolicznych miejscowych był zakaz? Bo skoro formułujesz takie kategoryczne tezy, to spodziewam się, że taką wiedzę posiadasz.
Fakt, że nie było to planowane jako masowa impreza dla turystów żadnym zaskoczeniem dla mnie nie jest. I w dodatku uważam to za słuszne, z czym oczywiście masz prawo się nie zgodzić.
Może bieszczadzkie gminy wywalczą coś w Brukseli (http://www.gospodarkapodkarpacka.pl/news/view/27303/zwiazek-bieszczadzkich-gmin-pogranicza-skarzy-sie-komisji-europejskiej#.W5v67oQgZ_h.facebook), może kiedyś "tereny ściśle chronione" o których w poście Petefijalkowskiego mówi Pani Alicja będą już tylko wspomnieniem, może urzędnicy przyklepią na słupku granicznym porozumienie - wtedy przez Wołosate poleci piękna droga dojazdowa do równie pięknego przejścia granicznego dla pięknych tłumów turystów.
Odnoszę wrażenie Asiu , że nie do końca zrozumiałaś co wcześniej napisano.
W przytoczonym przez Ciebie linku już w pierwszym zdaniu czytamy
Podczas Karpackich Dni Dobrosąsiedztwa 14 i 15 września turyści mogli przekraczać granicę polsko-ukraińską
i rzecz cały czas dotyczy celu tej imprezy która jest lansowana że niby przeznaczona dla turystów, ale utajniana aby nie dowiedzieli się o niej
Jak chcą włodarze się spotykać, niech się spotykają, tylko bez tej ściemy , że przejście otwarto dla turystów.
Jeśli utajnia się cel zorganizowania takich imprez , to wówczas tracimy zaufanie do organizatorów, może pod przykrywką dobrosąsiedztwa knują stworzenie
Wiem , że potrafisz rozróżnić te dwie skrajne sytuacjepiękna droga dojazdowa do równie pięknego przejścia granicznego dla pięknych tłumów turystów
1. powstanie w Wołosatym stałego drogowego przejścia granicznego od
2. okresowego pieszego przejścia turystycznego w okresie letnim w soboty i niedziele.
Ostatnio edytowane przez don Enrico ; 23-09-2018 o 19:25
500 osób, ładna liczba, ktoś może to potwierdzić, że przeszedł granicę w te dni?
Cholera mnie strzela jak czytam to wszystko i jeszczezdjecia sugerujące że można było przekracZać. Pytanie wkurzonego człowieka turysty któremu się oczy zaswiecily na wizję takiej możliwości: Co mogłem więcej zrobić by skorzystać z tych dni?!? Po cholerę są telefony i administracja publicznakraju w którym żyje - żeby robiła mnie w bambuko???
"There is no such thing like too much snow" - Doug Coombs
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)