Wrażenia mają to do siebie, że są subiektywne i trudno z nimi dyskutować
Ale...rozumiem, że wypowiedź, którą zacytowałeś miała umknąć mojej uwadze, bo wedle Twojego wrażenia to jej przede wszystkim nie doczytałam. I jak rozumiem - po przeczytaniu ma mi się rozjaśnić myślenie. Czytam więc ponownie i jakoś mi się nie rozjaśnia...
Ale to jest Twoje wrażenie po przeczytaniu posta Petefijalkowskiego czy Twoja wiedza na ten temat? Widziałeś te listy i kto na nich był albo znasz relację kogoś kto był tam wtedy? Jesteś pewien, ze poza "urzędnikami" dla okolicznych miejscowych był zakaz? Bo skoro formułujesz takie kategoryczne tezy, to spodziewam się, że taką wiedzę posiadasz.
Fakt, że nie było to planowane jako masowa impreza dla turystów żadnym zaskoczeniem dla mnie nie jest. I w dodatku uważam to za słuszne, z czym oczywiście masz prawo się nie zgodzić.
Może bieszczadzkie gminy wywalczą coś w Brukseli (http://www.gospodarkapodkarpacka.pl/news/view/27303/zwiazek-bieszczadzkich-gmin-pogranicza-skarzy-sie-komisji-europejskiej#.W5v67oQgZ_h.facebook), może kiedyś "tereny ściśle chronione" o których w poście Petefijalkowskiego mówi Pani Alicja będą już tylko wspomnieniem, może urzędnicy przyklepią na słupku granicznym porozumienie - wtedy przez Wołosate poleci piękna droga dojazdowa do równie pięknego przejścia granicznego dla pięknych tłumów turystów.



Odpowiedz z cytatem