Pokaż wyniki od 1 do 10 z 47

Wątek: Dni dobrosąsiedztwa Wolosate Łubnia 14-15.09

Mieszany widok

  1. #1
    Forumowicz Roku 2018
    Kronikarz Roku 2018
    Forumowicz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2014
    Ekspert Roku 2013
    Korespondent Roku 2008
    Awatar sir Bazyl
    Na forum od
    09.2005
    Rodem z
    Resmiasto
    Postów
    3,214

    Domyślnie Odp: Dni dobrosąsiedztwa Wolosate Łubnia 14-15.09

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    ...Ale nie znałem nowej interpretacji dobrosąsiedztwa. Otóż na otwartym tymczasowo przez kilka godzin przejściu granicznym wprowadzono ruch jednokierunkowy.
    Sąsiedzi mogli przekroczyć granicę, a Polacy nie.
    Zdumiewające !!!!! ?????? .... to mają być działania dobrosąsiedzkie ? Ja zapraszam sąsiada na obiad a on mi mówi żebym do niego nie przychodził...
    Cytat Zamieszczone przez asia999 Zobacz posta
    ...O! To bardzo dobry przykład. Zapraszasz sąsiada na obiad a tu zgłasza się 1000 innych osób z pobliskich i dalszych miejscowości, ...
    A ja myślę, że to nie przykład a paralela (w znaczeniu wskazania cech podobnych tak jak np. pomiędzy małpą a człowiekiem, psem a wilkiem itp.) dlatego wg mnie cały Twój wywód Asiu jest chybiony, gdyż nie można stawiać znaku równości pomiędzy zwykłym, prywatnym spotkaniem sąsiedzkim a imprezą oficjalną (nawet jeśli nienagłośnioną medialnie), jakby na to nie spojrzeć międzynarodową, której regulacje prawne następowały w drodze administracyjnej. Nikt przecież podczas takich dni nie wchodzi do domów mieszkańców, nie objada ich, itd. itp. Nie na tym to polega. Nie mogłem nigdzie znaleźć definicji pojęcia "dni dobrosąsiedztwa", ale w jednym z kalendariów, które przeglądałem, było to dość zgrabnie ujęte: "Dni Dobrosąsiedztwa, czyli otwieramy granice i poznajemy piękno przyrody i kulturę naszych sąsiadów". Czyli np. idziemy na spacer obejrzeć cerkiew, na wycieczkę pieszą bądź rowerową po okolicy, jeśli będzie jakiś festyn to też nieźle a jak nie będzie to też nikt sobie włosów z głowy rwał nie będzie. W kliku takich dniach brałem udział i zawsze były to działania obustronne, czyli ruch przez tymczasowe przejście graniczne był możliwy dla obywateli obu sąsiadujących państw. Stąd dziwi fakt takiej organizacji jak to miało miejsce w Michniowcu. Może będzie tak jak piszesz, że w pierwszym terminie sąsiedzi przyszli do nas, to my do nich w następnym, a że są trzy, to pewnie ten ostatni będzie w końcu normalny czyli możliwy będzie ruch w obie strony :)
    "Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski

  2. #2
    Bieszczadnik
    Na forum od
    05.2012
    Postów
    850

    Domyślnie Odp: Dni dobrosąsiedztwa Wolosate Łubnia 14-15.09

    Cytat Zamieszczone przez sir Bazyl Zobacz posta
    A ja myślę, że to nie przykład a paralela (w znaczeniu wskazania cech podobnych tak jak np. pomiędzy małpą a człowiekiem, psem a wilkiem itp.) dlatego wg mnie cały Twój wywód Asiu jest chybiony, gdyż nie można stawiać znaku równości pomiędzy zwykłym, prywatnym spotkaniem sąsiedzkim a imprezą oficjalną (nawet jeśli nienagłośnioną medialnie), jakby na to nie spojrzeć międzynarodową, której regulacje prawne następowały w drodze administracyjnej. Nikt przecież podczas takich dni nie wchodzi do domów mieszkańców, nie objada ich, itd. itp. Nie na tym to polega. Nie mogłem nigdzie znaleźć definicji pojęcia "dni dobrosąsiedztwa", ale w jednym z kalendariów, które przeglądałem, było to dość zgrabnie ujęte: "Dni Dobrosąsiedztwa, czyli otwieramy granice i poznajemy piękno przyrody i kulturę naszych sąsiadów". Czyli np. idziemy na spacer obejrzeć cerkiew, na wycieczkę pieszą bądź rowerową po okolicy, jeśli będzie jakiś festyn to też nieźle a jak nie będzie to też nikt sobie włosów z głowy rwał nie będzie. W kliku takich dniach brałem udział i zawsze były to działania obustronne, czyli ruch przez tymczasowe przejście graniczne był możliwy dla obywateli obu sąsiadujących państw. Stąd dziwi fakt takiej organizacji jak to miało miejsce w Michniowcu. Może będzie tak jak piszesz, że w pierwszym terminie sąsiedzi przyszli do nas, to my do nich w następnym, a że są trzy, to pewnie ten ostatni będzie w końcu normalny czyli możliwy będzie ruch w obie strony :)
    Takie spojrzenie na sprawę jest dla mnie bardziej zrozumiałe.
    Gość w dom, Bóg w dom.
    Chyba dla kogoś jestem jednak stonką.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. 10 dni w Bieszczadach
    Przez Mastek w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 20-06-2014, 10:14
  2. Wolosate opanowane przez "Zajazd pod Carynska"
    Przez kasiek w dziale Zakwaterowanie i usługi
    Odpowiedzi: 60
    Ostatni post / autor: 19-08-2013, 12:45
  3. Łubnia Wołosate
    Przez Muchmol w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 26-03-2010, 15:50
  4. Wolosate-Lubnia
    Przez vidopliassov w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 6
    Ostatni post / autor: 04-12-2002, 09:42

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •