Miałem informacje z relacji Wojtka i Krzycha a także mapę. I oczyZ wodą nie było żadnych problemów, bez istotnego schodzenia z grzbietu raz dziennie tankowałem do pełna, gdyby było trzeba można było tankować częściej. Nie widzę uzasadnienia dla legendy o wyjątkowym braku wody na Borżawie, przynajmniej w tej części, którą widziałem.
Pierwszego dnia miałem wodę z dołu, nie tankowałem. Drugiego dnia jeszcze przed Płajem zszedłem po poziomicy na północ od grzbietu, wybrałem drugie źródełko wprost na ścieżce.
EDIT: zejscie z grzbietu i dwa jary są wyraźnie widoczne na jednej z wcześniej wklejonych panoram. Największa woda na tej ścieżce jest wg mapy jeszcze dalej, ja nie szedłem.
![]()



Odpowiedz z cytatem