Pokaż wyniki od 1 do 10 z 41

Wątek: W listopadzie w Bieszczadzie

Widok wątkowy

  1. #39
    Bieszczadnik Awatar zbyszek1509
    Na forum od
    04.2007
    Rodem z
    Gostynin
    Postów
    810

    Domyślnie Odp: W listopadzie w Bieszczadzie

    Cytat Zamieszczone przez Sroka Zobacz posta
    No cóż , podkasaliśmy portki i spacer na drugi brzeg
    JPEG_20181109zmn_125126_3400857855315316264.jpg

    oo żesz, zimna była ta woda, BARDZO ZIMNA, dobrze,że płytko, więc nie było problemów z przeprawą.
    Dalsza droga dość monotonnie prowadziła do Sękowca, przy zabudowaniach spotkaliśmy polującego kota, toż to było przedstawienie. Nie chcieliśmy płoszyć zwierzaka i nie przeszkadzaliśmy wyciąganiem aparatów więc polowanie nie zostało uwiecznione ale za to z uwagą mogliśmy obserwować całą akcję
    DSC01338zmn.jpg
    ... mam nadzieję, że spodobało się komuś
    Oczywiście, że się podobało . Co do tego kota, to on nie jest tak bardzo płochliwy, gdyż szedłem obok niego i zbytniej uwagi na mnie nie zwracał. Gdy był kilkadziesiąt metrów z przodu, to nawet pomyślałem, że jest to żbik, gdyż prążki na ogonie i umaszczenie sugerowały żbika. Jednak, gdy szliśmy już obok siebie, nabrałem przekonania, że to jednak kot . Natomiast Wasza przeprawa przez San, przypomniała mi pewne emocje, które w czerwcu towarzyszyły mi w tym samym miejscu. Mając w pamięci przykre doświadczenie, gdy 5 dni wcześniej przeprawiałem się przez bród w okolicach Żurawina, aby dotrzeć do Rez. Zakole, który miał być płytki i sięgać najwyżej do kolan, a okazało się, że sięgał do pasa i komórka, która była w bocznej kieszeni spodni, bardzo skutecznie uległa podtopieniu. Dlatego też, tym razem owinąłem, już nową, w torebkę foliową i schowałem do plecaka. Widok z lewego brzegu Sanu nie budził zachwytu, a do Sękowca zostało ok. 5 km stokówką, więc maszerowanie w mokrych butach, nie wchodziło w rachubę.

    Przed przejściem.jpg

    Buty związałem i powiesiłem na szyi, w prawej dłoni ścisnąłem kostur i dziarsko zanurzyłem stopy w ciepłym Sanie. A tu okazuje się, że kamienie są śliskie i ostre, a niby łagodny prąd wody, jednak ma swoją siłę i nie ułatwia przeprawy, gdy bose stopy wyszukują w miarę przyjaznego podłoża. Jedynym wyjściem było obniżyć środek ciężkości i podpierać się lewą ręką . Nie ochroniło mnie to jednak przed jednym "klapnięciem" i bliskim kontakcie z dnem Sanu. Jakbym przeczuwał pewne atrakcje i przed przeprawą zrobiłem zrzut ekranu GPS-a, aby zobaczyć później ile to metrów i czasu zajęła mi ta przeprawa. Wynik jest bardzo czytelny. Przeszedłem 100 m w czasie 25 min .

    San bród.jpg

    Z wielką ulgą i radością spojrzałem wtedy na miejsce przeprawy, już z prawego brzegu Sanu .

    Po przejściu.jpg
    Ostatnio edytowane przez zbyszek1509 ; 09-12-2018 o 17:59

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Mój Bieszczadzie!
    Przez WUKA w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 29-01-2012, 15:56
  2. Bieszczady w listopadzie
    Przez erem w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 5
    Ostatni post / autor: 03-12-2009, 20:45
  3. Bieszczady w listopadzie
    Przez Agaska w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 8
    Ostatni post / autor: 29-10-2005, 02:07
  4. 36 godzin w Bieszczadzie...
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 9
    Ostatni post / autor: 05-10-2005, 21:45
  5. 13 godzin w Bieszczadzie.
    Przez bertrand236 w dziale Relacje z Waszych wypraw w Bieszczady
    Odpowiedzi: 22
    Ostatni post / autor: 05-09-2005, 12:29

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •