W sumie ja raz tak piłem (umowne źródło Sanu), też mi nic nie było, a woda zimna i smaczna - uratowała mi życie, bo wtedy upał był jak nie wiem, a trzeba było wrócić do Bukowca jeszcze. Ważne to co napisałeś, o tych pastwiskach i osadach - bo co z tego, jak jest źródełko, ale skażone![]()
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)
Zakładki