Ano jednego się schował (szukałem chyba pół godziny) bo sie schował, a drugiego dnia się znalazł.
Zaraz będzie o ognisku i o spożywaniu.
Byliśmy już na jednym końcu docelowej polany Płaj, ale do drugiego końca szliśmy bardzo długo, bo 2/3 załogi cały czas coś spożywali. A jak nie spożywali, to dokumentowali spożycie.
Kiedyś jednak udało się dojść. Namioty stanęły w osłoniętym od wiatru miejscu z widokiem na Strimbę.
Kiełbaski się pieką, zapas opału czeka.
My też używamy eleganckiej zastawy stołowej.
Chmury poleciały na Strimbę. A nas grzało i z boku i z góry.
![]()



Odpowiedz z cytatem