Zawsze w Biesach miałem obawę przed misiem , ale do głowy mi nie przyszło "że to se wrati"
Jakiś abstrakcyjny absurd wraca do życia w środku Parku Narodowego
-- w hołdzie ludziom wolności i solidarności ---
mój mentalny mentor (don Kichot) ruszyłby śpiesznie zaatakować tego demona, wszak walczył z wiatrakami może poradziłby sobie ze skrzydłami ?




Odpowiedz z cytatem
Zakładki