Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
W moim przypadku ten element zawsze występuje! Tylko raz, jak kończyłem niebieski szlak, doszedłem do domu na piechotę Ale to i tak była jednodniówka i to dość krótka. A taka... hmmm... takie... przejście przez Borżawę w tym roku wymagało dojazdu autobusem do Lwowa a potem pociągiem do Wołowca. Jak nic jest element dotarcia w rejon docelowy, wyprawa bez dwóch zdań. Ale ekspedycją bym tego nie nazwał
No, zapomniałem o elemencie przygotowań. Bo chyba się zgodzimy że do wyprawy w Góry Byrranga są potrzebne jakieś przygotowania? :)
Cytat Zamieszczone przez bartolomeo Zobacz posta
A tak poważnie (czasem chyba można): czy to rzeczywiście jest powód do opluwania piwem jak ktoś powie, że zrobił wyprawę po Bieszczadach Wschodnich? Albo i... Zachodnich?
Nie bardzo kapuję jakiejkolwiek napinki w tym temacie