Strona 2 z 4 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 31

Wątek: Pierwszy krok w chmury Pikuja. Taka sobie relacja.

  1. #11
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2007
    Rodem z
    Puławy (te lubelskie)
    Postów
    217

    Domyślnie Odp: Pierwszy krok w chmury Pikuja. Taka sobie relacja.

    W oddali po kolejnym zakręcie, za kolejnym dużym wiaduktem widzimy nasz pociąg. To naprawdę piękna trasa. Odjechał sobie sam bez nas.
    My dalej piechotą. Zastanawiamy się czy iść torami w kierunku wiaduktu czy też w dół prowadzącą ścieżką. Dobrze, że zasięgnąłem języka u kobiet które razem z nami wysiadły na stacji Użok. Kobiety stanowczo mówią, że tam nie wolno. I chyba dobrze, że nie próbowaliśmy tam iść bo przechodząc pod wiaduktem zauważyliśmy dużo ostrzeżeń i zakazów a raczej nie miałbym ochotę spotkać się z ukraińskimi pogranicznikami
    czy też żołnierzami w takiej sytuacji.
    IMGP6184res.jpgIMGP6185res.jpg
    Docieramy do głównej ulicy tuż przy tablicy: Wołosianka. Mijamy cerkiew, niestety nie możemy podejść biżej- furtka zamknięta.
    IMGP6186res.jpgIMGP6189res.jpg
    Idziemy więc dalej. Pić się chce. Czas na piwko. W sklepie dowiadujemy się, że szlak, ścieżka oznaczony jako żółty widoczny na mapie faktycznie istnieje. Skręca się w niego za knajpą. W niej zaś można napić się piwa z beczki. Liczyliśmy jeszcze na jakiś ciepły posiłek. Niestety niczego do żarcia my nie uwidjeli.. Pod knajpą zaś kilka ubłoconych quadów i samochodów terenowych, panowie Ukraińcy się goszczą po terenowych jazdach. Nie powiem, po głowie przemknęła myśl co by było gdyby "morowi" panowie wykazali się jakaś niechęcią bądź agresją. Na szczęście nic z tych rzeczy . Dzień dobry z obu stron i tyle.
    Po wypiciu piwa opuszczamy powoli cywilizację. Idziemy pod górę w kierunku Kruhli. Niestety wcześnie popełniam jeden błąd. Licząc na to, że sklep ma być przed samym wyjściem na szlak nie kupuję ani piwa (tego akurat w planie nie było ze względu na noszenie) ani choćby ćwiarteczki ( o tym myślałem). I w ten sposób przyjdzie mi być tylko o wodzie przez prawie dwa dni

  2. #12
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    1,915

    Domyślnie Odp: Pierwszy krok w chmury Pikuja. Taka sobie relacja.

    Cytat Zamieszczone przez PaweleS Zobacz posta
    Mijamy cerkiew, niestety nie możemy podejść bliżej - furtka zamknięta.
    Podobno o udostępnieniu klucza do cerkwi decyduje żona tutejszego parocha. Mało komu udaje się dostąpić tego zaszczytu. Mnie się nie udało.

    Cytat Zamieszczone przez PaweleS Zobacz posta
    I w ten sposób przyjdzie mi być tylko o wodzie przez prawie dwa dni
    I jaki Ty przykład dajesz młodzieży;-)

  3. #13
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2007
    Rodem z
    Puławy (te lubelskie)
    Postów
    217

    Domyślnie Odp: Pierwszy krok w chmury Pikuja. Taka sobie relacja.

    Wódka w małych ilościach rozmiękcza zmysł, pozwala jeszcze lepiej chłonąć to co dookoła
    A poza tym przez chwilę daje poczucie ciepła, temperatury zaś nocą już trochę niższe.
    Młody zaś to już młody dorosły człowiek, lepiej żeby czasem z ojcem spróbował tego czy owego niżby miał się niebawem na studiach urwać jak ze smyczy. :)
    Ale i tak tego nie było z powodu niezdecydowania :(

  4. #14
    Fotografik Roku 2010
    Fotografik Roku 2009
    Fotografik Roku 2008

    Awatar bartolomeo
    Na forum od
    07.2005
    Postów
    3,657

    Domyślnie Odp: Pierwszy krok w chmury Pikuja. Taka sobie relacja.

    Cytat Zamieszczone przez Wojtek Pysz Zobacz posta
    Podobno o udostępnieniu klucza do cerkwi decyduje żona tutejszego parocha. Mało komu udaje się dostąpić tego zaszczytu. Mnie się nie udało.
    Trafiłem kiedyś do tej cerkwi chwilę po nabożeństwie, wiernych już nie było, jedynie dwie czy trzy osoby kręciły się dookoła przygotowując cerkiew do zamknięcia. Moja ekipa też była trzyosobowa i, jak to na samochodowej objazdówce, ubrana w miarę porządnie (większość z nas łazi tam w górskich ciuchach, bywa, że wybłocona po kilku dniach w górach). I ten "lepszy" strój pozwolił przełamać lody - ludzie są tam bardzo wierzący i mocno im przeszkadza jak pod ich cerkiew przyjeżdżają różne takie patałachy (bez obrazy proszę, nie piję ani do Wojtka ani PaweleS) i próbują się pakować do środka w krótkich spodenkach, koszulkach bez rękawów, strzelają na prawo i lewo zdjęcia, robią sobie żarcie na progu cerkwi lub nawet wewnątrz (sic!) i wnoszą do środka kilogramy błota na butach. Ogólnie rzecz ujmując my, turyści, zachowujemy się w tym konkretnym miejscu wyjątkowo niestosownie.

    Na wpisanie cerkwi na listę Unesco narzekają, twierdzą, że odbyło się to bez ich zgody a nawet wiedzy, jakaś lokalna władza miała wysłać zgłoszenie i ta sama władza miała przechwycić potem pieniądze z Unesco na remont cerkwi. Oni najchętniej wypisaliby się z tego całego Unesco byle tylko przestali ich nachodzić w cerkwi ci niegrzeczni i pozbawieni kulty przybysze

    Z dumą pokazałem opiekunom cerkwi moją grupę (poza mną były jeszcze moja mama i siostra): długie spodnie, długie rękawy, czysto i porządnie. Ale i tak mi się oberwało - kobiety powinny mieć przykrytą głowę, choćby taką zwiewną i przezroczystą chustką jaką czasem widać pod ukraińskimi cerkwiami na głowach młodych dziewczyn. Ale do środka nas wpuścili! Tylko prosili aby zdjęć wewnątrz nie robić, więc nie zrobiłem ani jednego.

    Różnie to na Ukrainie wygląda, wielu z nas widziało jak bardzo niestosownie (wg powyższej definicji) wyglądają sami miejscowi w cerkwiach, najwyraźniej w Użoku tradycja trzyma się jednak mocno. I należy to szanować.
    Ostatnio edytowane przez bartolomeo ; 25-09-2018 o 08:11 Powód: literówka
    Czterech panów B.

  5. #15
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    4,316

    Domyślnie Odp: Pierwszy krok w chmury Pikuja. Taka sobie relacja.

    Miałem już dać sobie na uspokojenie i nie komentować , ale nie mogę gdy czytam
    Idziemy więc dalej. Pić się chce. Czas na piwko. W sklepie dowiadujemy się, że szlak, ścieżka oznaczony jako żółty widoczny na mapie faktycznie istnieje
    .
    Zacząłem nerwowo szukać potwierdzenia na dyskach, ...ale czy to było ? jeśli tak to kiedy to było ? Cóż za podobieństwo
    Jest, odnalazłem.
    Na zdjęciu siedzimy z synem (miał wtedy 19 lat) ,przed sklepem w Użoku studiując mapę ( o płynach nie wspomnę)
    Jeszcze żółtego szlaku nie było (albo nie udało się go znaleźć) i poszliśmy przez Stożek na grań. Nocleg w namiocie w okolicy Kińczyka Hnylskiego

    .
    Obraz 024.jpg
    .
    Została mi z tego anegdotka. Podobnie jak PawelS nie zaopatrzyłem się w płyny, (konkretnie w wodę), wychodząc z założenia , że zawsze gdzieś się znajdzie, po drodze było jej pod dostatkiem.
    Rozpaliliśmy wieczorem ognisko na grani i wziąłem kociołek udając się na poszukiwania wody. Po 30 minutach wróciłem z pustym. Na kolację nie było herbaty
    Zapamiętałem wówczas, że w paśmie Pikuja nie wszędzie znajdziesz wodę
    p.s postaram się przez chwilę siedzieć cicho

  6. #16
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    1,915

    Domyślnie Odp: Pierwszy krok w chmury Pikuja. Taka sobie relacja.

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    Miałem już dać sobie na uspokojenie i nie komentować ....
    Ja myślę, że komentowanie to nie grzech. Szukałem w różnych rachunkach sumienia i nie znalazłem.
    Dorzucę do kompletu sklep w Użoku z ostatniej soboty.
    Bohaterowie ze zdjęcia zostali zapytani o pozwolenie na fotografowanie. Pod nogami dziadka leży mój plecaczek
    2018-09-22 15.56.05.jpg

  7. #17
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2007
    Rodem z
    Puławy (te lubelskie)
    Postów
    217

    Domyślnie Odp: Pierwszy krok w chmury Pikuja. Taka sobie relacja.

    Komentujcie Panowie, komentujcie.
    Bartolomeo. Chyba rozumiem o czym mówisz. Ta moja, nasza ciekawość czasem pcha nas bez opamiętania "między drzwi innych", którzy to być może by sobie tego nie życzyli. A jeśli nawet to bardziej na ich warunkach. I nawet jeśli staramy się być dyskretni to po prostu możemy stać się dla tubylców dokuczliwi.

    don Enrico. Jakoś tak dziwnie się składa, że mój syn również ma 19 lat. Wodę mieliśmy, ok 5l ale to i tak okazało się za mało. Byliśmy o suchym prowiancie, od początku z rozmysłem. Piwa do góry nie chciało mi się nosić więc mała wódeczka wydawała się ciekawym "przerywnikiem". Niestety przegapiłem sklep więc trzeba było się bez niej obejść. No i da się. :) Szlak żółty na mapie jest, trochę żółtych znaków również na trasie do Kruhli.

    Wojtek Pysz, ja też z przyjemnością już bym tam wrócił.

  8. #18
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2007
    Rodem z
    Puławy (te lubelskie)
    Postów
    217

    Domyślnie Odp: Pierwszy krok w chmury Pikuja. Taka sobie relacja.

    Ruszamy drogą w kierunki Kruhli pod górę wśród łąk. Tam zamierzam zrobić nocleg. Tym bardziej, że z oddali, właśnie od południa słychać odległe grzmoty. Mamy nadzieję, że burza nas ominie i przed ewentualnym deszczem zdążymy rozbić namiot. Jakoś tak zawsze przed burzą czuję respekt, tym bardziej gdy jestem w górach. Trzeba jednak iść dalej. Po drodze na łące mijamy krowy z dzwoneczkami. Jakoś tak bardziej spodziewałem się tam owiec. Staram się je trochę ominąć bo tak mi się jakoś zdaje, że wśród nich są również i byki. Raczej z żadnym z nich nie chciałbym się osobiście spotkać. Na drodze spotykamy parę młodych Polaków. Jak widać duch w narodzie nie ginie. Wracają już do domu i chcą nam oddać swoją mapę. Mam swoją więc szczerze im dziękuję za ich gest.
    IMGP6192res.jpgIMGP6194res.jpgIMGP6197res.jpgIMGP6207res.jpgIMGP6210res.jpgIMGP6213res.jpgIMGP6215res.jpg
    Trasa ta w dużej mierze przebiega przez łąki. Łąki to lepsza widoczność nawet przy ogólnie nienajlepszej widoczności. Lubię las ale też uwielbiam łąki, szczególnie te górskie łąki i doliny. Taka namiastka tego co nas jeszcze czeka jeszcze bardziej uszczęśliwia, eliminuje niewyspanie, pobudza, dodaje sił etc etc. Po postu cudnie jest. I nawet "grająca" gdzieś tam w oddali burza nie potrafi tego pozytywnego myślenia zmienić.
    Burza się oddala. Ale czy to nie jest ślad po burzy??? Czy to ślad człowieka?
    IMGP6218res.jpgIMGP6219res.jpg

  9. #19
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2007
    Rodem z
    Puławy (te lubelskie)
    Postów
    217

    Domyślnie Odp: Pierwszy krok w chmury Pikuja. Taka sobie relacja.

    Rozgadałem się.
    Docieramy w okolicę Kruhli. Tu będziemy mieć nocleg. Po burzy nie ma już śladu. Ale ciągle zanosi się na deszcz. Szybko rozbijamy namiot zanim zacznie znowu padać. A że zmęczenie daje się we znaki, pogoda nie jest sprzyjająca i zaczyna padać, zaszywamy się w namiocie i zasypiamy. Wieczór pada, w nocy pada i nad ranem pada.
    IMGP6221res.jpgIMGP6227res.jpg

    Rano budzi mnie nastawiony budzik w telefonie na wschód słońca. Niestety chmury, mgła, widoczności żadnej. Idę więc dalej spać. W półśnie słyszę jeszcze hałas przejeżdżającego motocykla. Po wstaniu znajduję jego ślady. Nie spieszymy się ze śniadaniem i wyruszeniem w dalszą drogę licząc na przejaśnienia i lepszą widoczność. Jesteśmy tu przecież pierwszy raz. Chcielibyśmy jak najwięcej zobaczyć.
    IMGP6231res.jpgIMGP6232res.jpgIMGP6237res.jpgIMGP6230res.jpg
    Oglądamy więc to co się da zobaczyć :)


    Nie spiesząc się po śniadaniu ruszamy dalej. Czasem musimy obchodzić dookoła kałuże. Quady i samochody jak widać zrobiły swoje.

    IMGP6254res.jpgIMGP6256res.jpgIMGP6253res.jpgIMGP6259res.jpg

  10. #20
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    4,316

    Domyślnie Odp: Pierwszy krok w chmury Pikuja. Taka sobie relacja.

    Cytat Zamieszczone przez PaweleS Zobacz posta
    (...)
    IMGP6210res.jpg
    (...)
    Czy bawiłeś się w rozpoznawanie szczytów "naszych" Bieszczadów ?

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Dwa rowery i jeden ul - taka sobie wycieczka
    Przez don Enrico w dziale Turystyka nie-bieszczadzka
    Odpowiedzi: 24
    Ostatni post / autor: 26-07-2016, 22:26
  2. Taka sobie zaduma
    Przez WUKA w dziale Poezja i proza Bieszczadu...
    Odpowiedzi: 0
    Ostatni post / autor: 10-03-2015, 23:04
  3. Odpowiedzi: 30
    Ostatni post / autor: 13-04-2009, 06:35
  4. Taka sobie fotka, nie zagadka tym razem
    Przez Zosia samosia w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 15
    Ostatni post / autor: 19-07-2004, 01:20

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •