Miałem już dać sobie na uspokojenie i nie komentować , ale nie mogę gdy czytam
Idziemy więc dalej. Pić się chce. Czas na piwko. W sklepie dowiadujemy się, że szlak, ścieżka oznaczony jako żółty widoczny na mapie faktycznie istnieje
.
Zacząłem nerwowo szukać potwierdzenia na dyskach, ...ale czy to było ? jeśli tak to kiedy to było ? Cóż za podobieństwo
Jest, odnalazłem.
Na zdjęciu siedzimy z synem (miał wtedy 19 lat) ,przed sklepem w Użoku studiując mapę ( o płynach nie wspomnę)
Jeszcze żółtego szlaku nie było (albo nie udało się go znaleźć) i poszliśmy przez Stożek na grań. Nocleg w namiocie w okolicy Kińczyka Hnylskiego

.
Obraz 024.jpg
.
Została mi z tego anegdotka. Podobnie jak PawelS nie zaopatrzyłem się w płyny, (konkretnie w wodę), wychodząc z założenia , że zawsze gdzieś się znajdzie, po drodze było jej pod dostatkiem.
Rozpaliliśmy wieczorem ognisko na grani i wziąłem kociołek udając się na poszukiwania wody. Po 30 minutach wróciłem z pustym. Na kolację nie było herbaty
Zapamiętałem wówczas, że w paśmie Pikuja nie wszędzie znajdziesz wodę
p.s postaram się przez chwilę siedzieć cicho