Nie tylko tu don Enrico. :)
Sianki. Pierwsze co nas spotyka po wyjściu z pociągu to kontrola paszportowa. Podchodzi do nas mężczyzna w cywilnym ubraniu i prosi o paszporty. Próbuje wyciągać legitymację ale ja już i tak zaczynam sięgać po paszport. U faceta za pazuchą widać kaburę z bronią, zaś gdy się odwraca już po kontroli, kajdanki. Pierwsza i ostatnia kontrola za nami.
Liczyłem, że uda się wejść do budynku dworca. Niestety albo i stety dworzec w Siankach w remoncie.
IMGP6156res.jpgIMGP6148res.jpg
Podejrzewam, że to na czas remontu, poczekalnia i wychodek:
IMGP6157res.jpgIMGP6154res.jpg

Na dworze zrobiło się dość pięknie. Wreszcie pojawiło się trochę słońca. Zastanawialiśmy się co dalej robić. Najlepiej zastanawia się przy piwie, tym bardziej, że teraz już spokojnie mogę się go napić. Nie będę już prowadził
auta, nie będziemy też stąd daleko jechać. Mamy dwie opcje: przejazd koleją zakarpacką do Użoka i stamtąd dalej na szlak w kierunku Pikuja bądź bezpośrednio z Sianek w góry. Dość szybko lokalizujemy sklep i przy Zakarpackim podejmujemy decyzję. Poczekamy do 14 i pojedziemy pociągiem do Użoka. Jednocześnie zadziwieni jesteśmy bliskością cerkwi. Pijemy piwo praktycznie tuż przy wejściu do cerkwi co w Polsce byłoby niemożliwe. Rozmawiamy z mocno podchmielonym i wracamy pod dworzec. Zaczyna się mocno chmurzyć i chyba będzie znowu padało. Według prognoz sobota miała być najgorszym dniem jeśli chodzi o pogodę.
IMGP6152res.jpg
IMGP6150res.jpgIMGP6147res.jpgIMGP6153res.jpgIMGP6155res.jpg