Czytam z zaciekawieniem (jak zresztą wszystko co kręci się wokół Pikuja)
Dla mnie to jak powtórzenie wędrówek (szczególnie teraz ważne gdy jestem uziemiony) ,
wspomnienia dziwnych tajniaków w Siankach, którzy stają się ważniakami sprawdzającymi paszporty.
Dolny sklepik (jakoś nie zapamiętałem tej cerkiewki) , główna jest wyżej , gdzie obok niej jest cmentarz z grobem Kateriny
Fajny ZIŁ jako wspomnienie minionej epoki , a potem zardzewiał elektriczka na peronie.
To, że zardzewiała to pikuś, tabor tak się rozleciał , że w ostatnich latach zmniejszono ilość połączeń z Sianek w stronę Uzgorodu bodajże do 4-rech dziennie.
Nie dość tego. Piszesz
Otwierające okno to sukces.Znalazłem nawet miejsce z otwartym oknem niestety z racji deszczu wcale nie okazało się najlepsze. I czekamy na atrakcję mimo kiepskiej widoczności i nienajlepszej pogody
Są z Polski robione specjalne wycieczki aby turyści mogli się przejechać tym najbardziej atrakcyjnym odcinkiem kolei transkarpackiej i co .....?
Wsiadają do pociągu i okazuje się że okna są tak brudne , że ciężko cośkolwiek zobaczyć z mijanych wiaduktów i tuneli, ciężko latem otworzyć okienka aby wpuścić trochę świeżego powietrza , bo miejscowi gwałtownie protestują przeciw takim eksperymentom.
Nie wiem na jaki skład pociągowy trafiłeś ? ... i czy mieliście okazję zobaczyć słynnych ochroniarzy wiaduktów i tuneli
Jak nie, to do powtórki
Kilka razy podróżowałem tym odcinkiem i mając świadomość ułomności chętnie wybrał bym się raz jeszcze ( chociaż wersja piesza była by też kusząca)


Odpowiedz z cytatem