Ruszamy drogą w kierunki Kruhli pod górę wśród łąk. Tam zamierzam zrobić nocleg. Tym bardziej, że z oddali, właśnie od południa słychać odległe grzmoty. Mamy nadzieję, że burza nas ominie i przed ewentualnym deszczem zdążymy rozbić namiot. Jakoś tak zawsze przed burzą czuję respekt, tym bardziej gdy jestem w górach. Trzeba jednak iść dalej. Po drodze na łące mijamy krowy z dzwoneczkami. Jakoś tak bardziej spodziewałem się tam owiec. Staram się je trochę ominąć bo tak mi się jakoś zdaje, że wśród nich są również i byki. Raczej z żadnym z nich nie chciałbym się osobiście spotkać. Na drodze spotykamy parę młodych Polaków. Jak widać duch w narodzie nie ginie. Wracają już do domu i chcą nam oddać swoją mapę. Mam swoją więc szczerze im dziękuję za ich gest.
IMGP6192res.jpgIMGP6194res.jpgIMGP6197res.jpgIMGP6207res.jpgIMGP6210res.jpgIMGP6213res.jpgIMGP6215res.jpg
Trasa ta w dużej mierze przebiega przez łąki. Łąki to lepsza widoczność nawet przy ogólnie nienajlepszej widoczności. Lubię las ale też uwielbiam łąki, szczególnie te górskie łąki i doliny. Taka namiastka tego co nas jeszcze czeka jeszcze bardziej uszczęśliwia, eliminuje niewyspanie, pobudza, dodaje sił etc etc. Po postu cudnie jest. I nawet "grająca" gdzieś tam w oddali burza nie potrafi tego pozytywnego myślenia zmienić.
Burza się oddala. Ale czy to nie jest ślad po burzy??? Czy to ślad człowieka?
IMGP6218res.jpgIMGP6219res.jpg


Odpowiedz z cytatem