Zdarza się, że jakiś dorodny jeleń przetrwa masakrę podczas rykowiska:
Tego nagrałem 18.10.2022 roku telefonem, bez zbliżenia, z kilku, kilkunastu metrów. Przez pół dnia plątałem się po i wzdłuż osuwiska nad Prełukami, zbierałem kanie i maślaki, cały czas padało, było jak zwykle przepięknie. Idąc rynną osuwiskową, obwieszony siatami grzybów wyszedłem na jej lewy kraj, niemalże na samej górze i zamarłem w bezruchu gdyż zza kępy krzaków wylazł pasący się byk. Miałem aparat ale zrezygnowałem z próby wydostania go z pokrowca żeby nie spłoszyć zwierza i powolutku sięgnąłem do kieszeni na piersi po telefon i trzęsącymi się z emocji rękoma uwieczniłem to spotkanie. Staliśmy od siebie kilkanaście metrów, żadnych drzew czy krzaków pomiędzy, on mnie czuł ale świetnie udawałem pień drzewa :)
"Rozum mówi nie raz: nie idź, a coś ciągnie nieprzeparcie i tylko słaby nie ulega; każdy z nas ma chwile lekkomyślności, którym zawdzięcza najpiękniejsze przeżycia." W. Krygowski
Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)