Nie wiem czy jeszcze kogoś interesuje nowa wersja duplikatu Chatki Puchatka ... ale chyba tak
Znajomy przez 3 kilometry posuwał się ślimakiem (samochodem) aby dotrzeć samochodem na Przełęcz Wyżną , co by załapać się za jedyne 40 zeta na miejsce parkingowe,
skąd można wyruszyć na najbardziej obleganą traskę bieszczadzką ( po opłaceniu biletów wstępu)
Trasa nie była nowa, ale zdecydowanie nowocześniejsza , dostępna do szerszej oferty pojazdów,
myślę że , jak to kiedyś Hero rzucał pomysł o dorożce na górę , tu wkrótce będzie miał szansę się urealnić.
...
A gdy już dotrzemy do schronu na Wetlińskiej wita nas napis witalny : Nie pytajcie o lody i o piwo ...?
Dobrze nie pytam już o nic
Przecież to nie jest zacofana Słowacja, gdzie w najwyższych schroniskach tatrzańskich piwo jest naturalnie dostępne.
(ostatnio to testowałem również w kolibach na Niżnej Fatrze)
...
Czy ktoś miał okazję tego doświadczyć ?
Co o tym myślą przeciętni turyści i gestorzy :
*Chatka Puchatka, schron położony na Połoninie Wetlińskiej w Bieszczadach, to wyjątkowe miejsce. Docierają tam setki turystów, a wielu dziwi się, że na miejscu nie ma kuchni, nie można napić się piwa lub toaleta w budynku jest zamknięta. O blaskach i cieniach pracy opowiedziała nam Magdalena Leńska, która prowadzi bufet w Chatce.
https://rzeszow.wyborcza.pl/rzeszow/7,34962,31096079,magdalena-lenska-o-chatce-puchatka-turysci-przychodza-zdziwieni.html
A turystom jak się nie podoba niech jadą gdzie indziej , my mamy ich w Bieszczadach już powyżej uszu
p.s. a z tą toaletą to przesada , wystarczy zejść kilkaset metrów poniżej grani i już tak nie wieje.


Odpowiedz z cytatem