Owce w Karpatach były zawsze. Teraz odbywa się (symboliczny) powrót do tradycji choćby za sprawą Redyku Karpackiego-Na Pasterskim Szlaku, gdzie organizatorzy wyjaśniają, że dawniej za sprawą takich wędrówek zostały zasiedlone Karpaty. Szlak Kultury Wołoskiej - to nazwa projektu. Z tego wynika, że to Wołosi byli pierwotnymi mieszkańcami Karpat. Można spekulować co było dalej i jak to się stało, że zostali zdominowani przez innych, bo wrócić to się oni wszyscy tam skąd przyszli nie wrócili.

A wracając do bacówki, to wygląda mi to na cepelię, bo rachunku ekonomicznego w tym nie ma. Ten pomysł najbardziej podoba się wilkom.
No może to nie cała prawda bo :
O...scypek "średniaczek" ale dość mały przy drodze do Komańczy kosztuje 17(!) złotych x 2 i mały kawałek sera z pomidorami daje razem 50 zł na dnie reklamówki. No ale jak żeś się zatrzymał i zawrócił głowę, to wypada kupić. Marudzę bo mam blisko domu firmę, która robi dobre rzeczy za dużo mniejsze pieniądze ino dymem nie śmierdzą. Na Caryńskim właściciel zatrudnia Hucułów, którzy robią sery według swoich sposobów i są wyśmienite. Zdaje się, że to samo jest w Ustrzykach Górnych.

Dzisiaj niestety takie czasy, że regiony psują się pod masowego(zmotoryzowanego) turystę. Uszy do góry, większość nie musi mieć racji.