Tego komitetu nie zauważyłem. A my w końcu wyjechaliśmy na Przełęcz nad Żłobkiem. Nikt nie miał ochoty (a może sił?) na wyciąganie aparatu fotograficznego. To ważny punkt na naszej trasie, wyszperam jakieś zdjęcia na temat, czyli z przełęczy i z rowerami.
Zdjęcia zostały wygrzebane. Bardzo dobre to one nie są i bardzo nowe też nie. Wtedy ja jeszcze nie miałem roweru i szedłem piechotą. Schodziłem własnie z Żukowa. Nawierzchnia drogi była podobna do dzisiejszej (czyli nie wyschła przez ostatnie 33 lata).
Na zboczach były takie same polany, jak dzisiaj, tylko siano suszyło się inaczej.
Doszedłem do przełęczy i zobaczyłem okazały parking z polem biwakowym.
To był już koniec tygodniowej wędrówki, wczesne popołudnie, nigdzie mi się nie spieszyło, nie widziałem, kiedy coś „będzie szło” w stronę Ustrzyk Dolnych, więc wstąpiłem sobie na ten parking, by coś zjeść i odpocząć. Zostało mi też jeszcze prawie pół filmu (1 film = 36 zdjęć), więc pstrykałem na lewo i na prawo, co się pod obiektyw „Praktiki” nasunęło. I efektem tego pstrykania teraz was pomęczę
Parking / pole biwakowe było widać już daleka i widok ten był bardzo przyjemny. Wchodziło się tam przez okazałą bramę, przy której umieszczono trzy tablice informacyjne.
(1.) ostrzegała przez niebezpieczeństwem pożaru w lesie,
(2.) doradzała, że w lesie najlepiej jest odpoczywać w spokoju,
(3.) informowała, że jest to Pole Biwakowe Rabe.
Nieopodal stał zadaszony zespół tablic informacyjnych, z których można się było dowiedzieć, że:
(4.) Pole biwakowe zostało urządzone z myślą o mnie, więc mam nie niszczyć urządzeń obiektu, bo po mnie przyjdą inni. Ta sama tabliczka życzyła mi miłego pobytu,
(5.) jest to pole biwakowe Nadleśnictwa Brzegi Dolne (chyba teraz nie ma takiego nadleśnictwa),
(6.) toś mi dziękuje za zachowanie czystości,
(7.) jest tu gdzieś woda do picia wskazywane strzałką.
(8.) Kartka owinięta folią jest dziś niemożliwa do odczytania.
Na parkingu stał luksusowy samochód Polonez, trzy namioty i dwa rowery. Infrastrukturę stanowiła jedna wiata prostokątna ze skośnym zadaszeniem oraz jedna wiata ośmiokątna z ostrosłupowym dachem.
Na wiacie ośmiokątnej były następujące napisy:
(9.) Uwaga tereny leśne niebezpieczeństwo pożaru,
(10.) Ostrożnie z ogniem,
(11.) Czystość w lesie to świadectwo twojej kultury,
(12.) Pędzenie i wypas bydła zabronione.
Akurat dzisiaj nic nie pędziłem i nie pasłem bydła, więc rozgościłem się w ośmiobocznej wiacie. Zanim zacząłem jeść, poszedłem pożegnać parę rowerzystów, którzy zwijali się już, pakowali bagaże na rowery i odjeżdżali. Nie pamiętam czy bardziej zdziwiła mnie wielkość wora, który wiozła na bagażniku ona, czy też przyczepka, mieszcząca spokojnie cielaka, którą ciągnął on. Ze zwierząt jechał na przyczepce tylko średni pies. A może zmyślam, i nie było psa?
Były to rowery bez jakichś tam przerzutek, amortyzatorów i innych wynalazków.
Przed wyjazdem dziewczyna pobiegła z powrotem na parking, jakby czegoś zapomniała.
Próbuje trochę powiększyć te rowery, ale efekt jest marny.
Może ktoś siebie rozpozna na tych zdjęciach?
Koniec przerywnika. Zjeżdżamy do Żłobka.















Odpowiedz z cytatem