To jednak deżawi istnje
(Déjà vu)
a komitet powitalny miał się składać z osoby kolegi Ciepłego zaopatrzonej w butelkę piwa ,
ale aktualnie przelatująca pszczoła zawiodła go do sklepu z miodami i przegapił kolarzy
podczas gdy ja w tym czasie odstawiałem "kampera " do Czarnej Dolnej










Déjà vu"