Od pewnego Wężoluba obserwującego nadsańską populację dusicieli od lat sześćdziesiątych, otrzymałem informację, iż nikt tych kamieni nie przywoził w czasach współczesnych a leżą w tym miejscu od dużo dłuższego czasu niż obecnie budowane tzw. stanowiska ochrony gdyż są to pozostałości po istniejącym tam niegdyś gospodarstwie.
Wąż, o którym mowa powyżej, nie mieszka tam - pewnie coś mu nie pasuje.
Stanowisk ochrony jest sporo ale im mniej się o nich pisze w necie i podaje informacje z lokalizacją tym lepiej dla węży.



Odpowiedz z cytatem