Czesc,

sprzysiężony napisał:
> Jakiś czas temu,na czacie debatowaliśmy o "łazikowaniu po
> Biesach" i zrodziła sie myśl,coby zorganizować " zimowy zjazd"

Ta idea krazy po czatowym gronie ale jakos szybko zamiera, gdy do konkretow przychodzi:)

> z atrakcjami typu zjeżdżanie po "lodowym torze" na workach z
> sianem,czy lepienie bałwana na czas...

Moja propozycja - spotkanie w Kolibie. W poblizu znosne stoczki do cwiczenia wszelkich form dupozjazdow, zasoby sniegu do klejenia balwanow tez zwykle niemale. Piekna panorama oraz szansa zdobycia poloninki dopelnia liste walorow. Mankamentem jedynym jest koniecznosc powrotu w doliny:) Oczywiscie, jak zwykle, chetnie dostosuje sie do kazdej innej propozycji:)

>Pomysł rzucony-termin nieudtalony(może luty)...Kto z Was ewentualnie pisałby >się na taką "zimową eskapadę"?.

Ja sie pisze, choc termin powinien byc wybrany szczegolnie starannie, aby nie konkurowac o miejsca w czasie zimowych ferii z innymi wielbicielami Przyslupu. Znawcy klimatycznych zawilosci Biesow - czy przelom lutego i marca, to termin gwarantujacy snieg? Termin ten ma pewna przewage nad innymi - jest juz dlugi dzien i wiecej mozna skorzystac z biesowych wspanialosci.

>Udowodnijcie,że "Biesołazy",nie niedźwiedzie i w zimowy sen nie zapadają :)
A nawet jesli, to czyz nie lepiej, by drzemali w warunkach bardziej naturalnych?:)

Pozdrawiam,
Derty