Strona 2 z 3 PierwszyPierwszy 1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 11 do 20 z 27

Wątek: Gorgańska wędrówka - jesień 2018

  1. #11
    Forumowicz Roku 2016
    Kronikarz Roku 2016
    Forumowicz Roku 2014
    Forumowicz Roku 2013
    Ekspert Roku 2012
    Awatar Wojtek Pysz
    Na forum od
    02.2008
    Rodem z
    Jarosław
    Postów
    1,915

    Domyślnie Odp: Gorgańska wędrówka - jesień 2018

    Cytat Zamieszczone przez coshoo Zobacz posta
    Latam po okolicy, obwąchuję jary, wody niet, a my nie mamy zapasów. Klops.
    Przerabialiśmy to samo w tym samym (lub bardzo nieodległym) miejscu ponad 6 lat temu. Był to jednak początek maja i woda w stanie stałym zalegała jeszcze w zacienionych miejscach. Pozyskiwanie odbywało się przez zmianę stanu skupienia Woda nieco czarna, z zapachem spalenizny i pływającymi paprochami smakowała wybornie.

    Ostatnio edytowane przez Wojtek Pysz ; 25-10-2018 o 18:53 Powód: literówka

  2. #12
    Bieszczadnik Awatar krawc
    Na forum od
    09.2002
    Rodem z
    Tarnobrzeg
    Postów
    176

    Domyślnie Odp: Gorgańska wędrówka - jesień 2018

    A przecież mi żal..
    Bob
    Belze_Bob

  3. #13
    Bieszczadnik
    Na forum od
    07.2016
    Postów
    27

    Domyślnie Odp: Gorgańska wędrówka - jesień 2018

    I to wszystko !!! ? Ale i tak zazdroszczę . Mam nadzieję że darczyńcom dałeś za nóż jakieś monety , taki zabobonik .

  4. #14
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    620

    Domyślnie Odp: Gorgańska wędrówka - jesień 2018

    Cytat Zamieszczone przez alex62 Zobacz posta
    I to wszystko !!! ?
    To jeszcze nie koniec, po prostu zapomniałem końcowego:

    C.D.N.

  5. #15
    Bieszczadnik
    Na forum od
    09.2007
    Rodem z
    Puławy (te lubelskie)
    Postów
    217

    Domyślnie Odp: Gorgańska wędrówka - jesień 2018

    A ja sobie czytam, oglądam zdjęcia i marzę. I jeszcze sobie zadaję pytanie dlaczego góry ja tylko tutaj w Polsce, ewentualnie trochę na Słowacji. Trzeba by spróbować nadrobić stracony czas. ech...
    no i czekam na ten c.d.n. :)

  6. #16
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    620

    Domyślnie Odp: Gorgańska wędrówka - jesień 2018

    DZIEŃ 4 - 17 października - Środa

    Oczywiście wstaję pierwszy. Autor przy gorącej porannej kawie:



    Chcieliśmy poszukać starych dróg, którymi doszlibyśmy do dawnej grzbietowej granicy, ale obecna sytuacja w dolinie zmieniła nasze plany. Dreptamy nową autostradą.



    Liczymy na stopa, ale wszystko co jedzie w naszą stronę to załadowane drewnem kolosy, wzbijające tumany kurzu.
    Koniki wciąż pomagają przy zrywce:





    I tak idziemy sobie doliną, pogoda monotonna, już zapomniałem jak chmurka wygląda.





    Wiele kilometrów taką drogą jest gorsze od łażenia po górach, mamy już dosyć tej autostrady.



    Przez Gograny przebiega jakiś rurociąg, przelatuje nad doliną, znika w zboczu, by pojawić się ponownie gdzieś dalej.



    W końcu odbiliśmy z głównej autostrady. Zatrzymujemy się przy opuszczonym budynku, dzisiaj nocleg pod dachem.



    Dzień się kończy, już tylko grzbiet Ihrowca oświetlony słońcem. Klasycznie ognisko, pogaduchy i gapienie się w gwiazdy. Jutro ponownie będziemy się wspinać do góry.



    C.D.N.

  7. #17
    Forumowicz Roku 2012
    Forumowicz Roku 2011
    Forumowicz Roku 2010
    Awatar don Enrico
    Na forum od
    05.2009
    Rodem z
    Rzeszów
    Postów
    4,316

    Domyślnie Odp: Gorgańska wędrówka - jesień 2018

    Cashoo napisał
    Wiele kilometrów taką drogą jest gorsze od łażenia po górach, mamy już dosyć tej autostrady.
    To powoduje że Gorgany nie podobają mi się.
    Prawdę Orłowicz pisał, że to najbardziej niedostępne góry w Karpatach. Doliny wcinające się na kilkanaście kilometrów, bez żadnej komunikacji, trzeba dreptać.
    Kiedyś zahaczyliśmy samochód wywożący drewno, kierowca był chętny, ale powiedział że będzie jechał powrotnie dopiero o świcie, gdy leśniczy śpi ...?
    Zostało człapanie po ciemku do Osmołody gdzie dotarliśmy o północy.
    Przepraszam za wtręd, ale tak mi się skojarzyło

  8. #18
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    620

    Domyślnie Odp: Gorgańska wędrówka - jesień 2018

    Cytat Zamieszczone przez don Enrico Zobacz posta
    To powoduje że Gorgany nie podobają mi się.
    Prawdę Orłowicz pisał, że to najbardziej niedostępne góry w Karpatach. Doliny wcinające się na kilkanaście kilometrów, bez żadnej komunikacji, trzeba dreptać.
    Eee tam. Dzięki temu, że wszędzie daleko jest dziko i nie ma niedzielnych turystów. Co kto lubi.

    DZIEŃ 5 - 18 października - Czwartek

    Nasze poranne apartamenty:



    Poranny transport robotników w głąb doliny.



    Czas wyruszać w góry, ostatni rzut okiem na nasze miejsce noclegowe.



    Zagłębiamy się w las, wspinamy się ścieżką coraz wyżej przez mchy i kamienie.



    Na rozstaju dróg trzeba podjąć decyzję gdzie dalej idziemy. W okolicach Sywuli, czyli najwyższego szczytu Gorganów, jestem czwarty raz a jakoś nigdy nie było okazji na nią wejść, może tym razem się uda. Żeby nie łazić tą samą drogą w te i nazad wybieramy najpierw obejście pasma trawersem, a jutro przejdziemy grzbietem. Na drogowskazie niby 6,5 km i 2h 15min ale już wiemy, że musimy dodać ze 30% i wyjdzie nasze tempo.
    I tak sobie maszerujemy czasami lasem, czasami kamienistym zboczem, czasami kosówką... Raz łatwo, raz trzeba się przedzierać.



    Widoków nie brakuje...



    Moje ulubione gorgańskie lasy...



    Trawersu końca nie widać... Za to widać masę sosny limby, upodobały sobie te zbocza.



    Daleko na widoku majączą gorgańskie pagóry.



    Dzień się kończy, a my dalej walczymy z trawersem.



    Ostatnia prosta przez las...



    ...i w końcu o zmierzchu dochodzimy do polany Ruszczyna. Malownicze łąki u stóp pasma Sywuli. Namiot stoi, ognisko płonie, czas na konsumpcję i sen.

    C.D.N.

  9. #19
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    620

    Domyślnie Odp: Gorgańska wędrówka - jesień 2018

    DZIEŃ 6 - 19 października - Piątek

    Skończył się okres z ciągłym słońcem na niebie, pojawiają się pierwsze chmury.



    Powoli zbieramy swoje zabawki. Polana Ruszczyna, w tle pasmo Sywuli.



    Na Ruszczynie stało przed wojną schronisko. Niestety, jak wszystkie w tym rejonie, nie przetrwało wojny.



    Została tylko kupa kamieni.



    Zdobywamy trochę wysokości i pojawiają się pierwsze widoki. Powietrze mało przejrzyste, ale jest ciepło i bezwietrznie, więc nie ma co narzekać.



    Zdobywamy Małą Sywulę. Widok na tą większą.



    Będąc w terenie tego nie zauważyłem, dopiero obrabiając fotki w powiększeniu zauważyłem, że na stoku znudzeni turyści wykazali się kamienną twórczością artystyczną.



    Rzut okiem na Małą Sywulę.



    No i doszliśmy.



    Dalsza droga grzbietem wygląda na przyjemną, rzeczywistość bywa różna.



    Rzut okiem za siebie.



    Ślady Wielkie Wojny, pomimo 100 lat, całkiem wyraźne.





    Kończy nam się pasmo Sywuli.



    Wkraczamy w bajkowe lasy.



    Biwak na przełęczy Borewka, pomiędzy pasmem Ihrowca i Sywuli.



    Na tej przełęczy stał przed wojną schron bezobsługowy.



    Koniec kolejnego dnia w górach.

    C.D.N.

  10. #20
    Kronikarz Roku 2017
    Kronikarz Roku 2015
    Awatar coshoo
    Na forum od
    09.2004
    Postów
    620

    Domyślnie Odp: Gorgańska wędrówka - jesień 2018

    DZIEŃ 7 - 20 października - Sobota

    W nocy pada, ranek mglisty, góry w chmurach. Nie pchamy się już na pasmo Ihrowca, kierujemy się do Osmołody. Kilka godzin przez las...



    ...i różne błota.



    W końcu lądujemy na szutrowej drodze na dnie doliny.



    Jeszcze kilka kilometrów. Mijamy kolejne miejsce gdzie stało schronisko, tzw. "Na Jali".



    Postój na posiłek przy napotkanych stołach umilają nam gustowne grzybki.



    W końcu docieramy do punktu wyjścia. Osmołoda wita nas pochmurną pogodą.



    Nowa linia wózków dziecięcych.



    U Wiktora tym razem zastajemy wolne pokoje. Ja taszczę plecaki na salony, towarzysze lecą do wsi polować na sklep, jedzenie nam już całe wyszło. Podobno sklep który jest w rozbudowie działa, tylko trzeba się zakręcić. Właścicielka sprzedała towar z własnej domowej kuchni zawalonej sklepowym towarem.
    U Wiktora oprócz nas nocuje polska ekipa która dopiero startuje. Współczujemy, bo prognozy mają deszczowo-śnieżne.
    Z rana odpalamy nasz czterokołowy wehikuł i próbujemy wyjechać z gór, co nie jest łatwe. Ponad 2 godziny zanim dojechaliśmy do normalnej drogi.



    Jeszcze w Krościenku postój na granicy 2,5 godziny i już po polskich luksusowych drogach wracamy do domu.

    Wyprawa udana. Kilku napotkanych turystów pierwszego dnia i kilku ostatniego na ostatniej prostej. Poza tym my i góry.

    KONIEC
    Ostatnio edytowane przez coshoo ; 28-10-2018 o 19:27

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Powsimordy 2018 - głosowanie
    Przez Marcowy w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 110
    Ostatni post / autor: 23-03-2018, 00:09
  2. KIMB 2018 dyskusja
    Przez bertrand236 w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 35
    Ostatni post / autor: 19-02-2018, 13:16
  3. Powsimordy 2018 - dyskusja
    Przez Marcowy w dziale Spotkania i sprawy forumowe
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 05-11-2017, 09:25
  4. Na pograniczu bieszczadzko-gorgańskim: Smerek i podwójna Repa
    Przez Wojtek Pysz w dziale Wschodni Łuk Karpat
    Odpowiedzi: 47
    Ostatni post / autor: 29-06-2016, 10:30
  5. wędrówka
    Przez Anonymous w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 4
    Ostatni post / autor: 09-09-2002, 20:50

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •