DZIEŃ 1 - 14 października - Niedziela

Wstaję przed świtem. Jest koło 0°C. Dolina, ciągnie od wody, więc odczucie jakby było zimniej. Na nasze pole namiotowe zakradły się dwa koniki i smacznie chrapały na trawie niedaleko namiotu. Poderwały się jak podszedłem bliżej. Pojadły trawy i sobie poszły.
Wstaje słońce i rozpala sąsiednią górę...



Szybko się ociepla. Posiłek, zwijamy graty i czas ruszać w góry. Gnaty nieprzyzwyczajone do plecaka, do tego plecaki pełne przysmaków więc początki zawsze trudne.
Centrum Osmołody, przy przystanku autobusowym.



Jeden sklep nieczynny, drugi w jakiejś rozbudowie. Idziemy w góry bez piwa.



Trasa nasza biegnie doliną, powoli łapiemy wysokość.



Gorgany to głownie lasy iglaste, ale początkowo kolorów jesieni nie brakuje.



Robi się ciepło, niektórzy wskakują w krótkie majty.



Dolina się zwęża, robi się coraz stromiej. Wąską ścieżką do góry.





Od pewnej wysokości zaczynają się magiczne, porośnięte mchami, gorgańskie lasy.



Pozostaje jeszcze strome podejście...



...i docieramy do dzisiejszego celu, do chaty na połoninie Płyśce. Wystarczy jak na pierwszy dzień.



Na Ukrainie jest jakiś długi weekend, pogoda piękna więc nie jesteśmy sami. Zajmujemy sobie poddasze chaty, czas się rozgościć.



Przed wojną to były polskie tereny i turystyka była całkiem rozwinięta. Stało dużo schronisk i schronów. Obecną chatę odbudowano jakieś 10 lat temu na miejscu dawnej. Nie są konstrukcyjnie identyczne, ale funkcje te same.







Latam sobie po najbliższej okolicy z aparatem, nieco powyżej chaty roztaczają się widoki na okoliczne góry.





Dzień powoli się kończy, ognicho płonie i przystępuję do realizacji swojego chytrego planu. Ogłaszam przyjaciołom, że mam dzisiaj urodziny i wyciągam pudło ciasta domowego, które taszczyłem z mozołem. Złożyli mi życzenia i... wręczają mi prezent. Kurczę, myślałem, że ich zaskoczę, a to oni mnie totalnie zaskoczyli, dostaję piękny nóż (pochwalę się fotką kolejnego dnia). Piękna pogoda, piękne miejsce, piękny prezent, lepiej urodzin spędzić się nie dało.

C.D.N.