DZIEŃ 4 - 17 października - Środa

Oczywiście wstaję pierwszy. Autor przy gorącej porannej kawie:



Chcieliśmy poszukać starych dróg, którymi doszlibyśmy do dawnej grzbietowej granicy, ale obecna sytuacja w dolinie zmieniła nasze plany. Dreptamy nową autostradą.



Liczymy na stopa, ale wszystko co jedzie w naszą stronę to załadowane drewnem kolosy, wzbijające tumany kurzu.
Koniki wciąż pomagają przy zrywce:





I tak idziemy sobie doliną, pogoda monotonna, już zapomniałem jak chmurka wygląda.





Wiele kilometrów taką drogą jest gorsze od łażenia po górach, mamy już dosyć tej autostrady.



Przez Gograny przebiega jakiś rurociąg, przelatuje nad doliną, znika w zboczu, by pojawić się ponownie gdzieś dalej.



W końcu odbiliśmy z głównej autostrady. Zatrzymujemy się przy opuszczonym budynku, dzisiaj nocleg pod dachem.



Dzień się kończy, już tylko grzbiet Ihrowca oświetlony słońcem. Klasycznie ognisko, pogaduchy i gapienie się w gwiazdy. Jutro ponownie będziemy się wspinać do góry.



C.D.N.