Hero -masz rację, to pytanie bije wszystko na głowę :D :D Zbiegło się też w tym czasie kilka imprez muzycznych np. Czartgranie w Ustrzykach. No i przede wszystkim przyjechała cała rzesza spontanicznych turystów zwabionych piękną pogodą i kolorkami. Ja w tamten weekend też byłam w Bieszczadach ale wyjazd zaplanowałam już 1,5 miesiąca wcześniej. Właśnie 1,5 miesiąca wcześniej próbowałam coś zarezerwować w okolicy Wetliny czy Smereka i udało mi się dopiero za... 13 telefonem. Na szczęście mieliśmy zaciszne miejsce, tłumy nam nie wchodziły w paradę. Jednak nie dało się ukryć mojego szoku gdy w sobotę popołudniem wyjechaliśmy na serpentynę od strony Nasicznego i sznureczek stojących na poboczu samochodów nie miał końca. Nigdy czegoś takiego nie widziałam w Bieszczadach.


Odpowiedz z cytatem