Myślę, że problem jest szerszy i nie dotyczy tylko Bieszczad. Trochę chodzę po polskich górach i z roku na rok obserwuję jak ludzie nie mają pojęcia gdzie przyjechali i po co. Jest to dla mnie zadziwiające zważywszy na fakt, że filmiki ze szlaków są powszechnie dostępne... No ale pewnie obowiązuje zasada pojechać i pochwalić się przed znajomymi z Facebooka, że się gdzieś było.
Smutne jest to co napisał sir Bazyl "masa ludzi a człowieka ani jednego", na szczęście na tym Forum można spotkać całą masę "człowieków", więc myślę, że jest nadzieja. W Bieszczadach jest sporo miejsc do których część turystów nie dotrze bo są dla nich zbyt mało atrakcyjne i samochodem się tam nie da podjechać pod przełęcz.


Odpowiedz z cytatem