Odpowiedz łaskawco ile dni zarezerwowaliście sobie na tą wyprawę ?
Dla mnie , któremu w tym roku udał się najdłuższy wyjazd - 3,5 dniowy to ważna informacja
Odpowiedz łaskawco ile dni zarezerwowaliście sobie na tą wyprawę ?
Dla mnie , któremu w tym roku udał się najdłuższy wyjazd - 3,5 dniowy to ważna informacja
Heniu chodzi Ci o to: 1) ile jeszcze dni zamierzam męczyć Forum swoimi wypocinami?,
czy 2) ile dni w sumie się szwendaliśmy po Abchazji ?
Bo i w jednym i drugim przypadku się dopiero rozkręcam.
W samej Abchazji byliśmy 8-9 dni ale jeszcze dojazd i dolot do Kutaisi w Gruzji (no i 2 dni w Ureki na plaży).
Ale Sam Wiesz - nie ważne ile tylko jak, gdzie lub/i z kim.
Czego najlepszym przykładem jest Twój ostatni wpis o Głupkowie.
Ostatnio edytowane przez jojo ; 30-12-2018 o 02:26
Zegnamy się z jeziorami i idziemy dalej
DSC02824.jpg
po górach Abchazji tak się podróżuje
DSC02827.jpg DSC02833.jpg
Ta chatka położona najwyżej (na fotce poniżej) to siedziba Koki i nasze miejsce noclegowe.
Pomimo tego, że w trakcie supry podobno się brzydko zachowywałem
to Koka mnie chyba polubił i zaprosił do swojego własnego domu.
(i nawet mi za dużo rubelków nie skasował - bo mnie polubił chyba)
DSC02849.jpg
DSC02860.jpg
Widok przy zejściu na Przełęczy Чха (królestwo KOKI)
DSC02864.jpg
Tu znowu się do nas uśmiechnęło szczęście.
Nasi poznani wcześniej dobrodzieje z Abchaskiej SG po wizytacji w osadzie Pschu
wracali do swojej bazy i po krótkich i wesołych negocjacjach zapakowaliśmy się do
ich JEEEPA.
Pschu jest wysokogórską wsią. Wieś zamieszkują głównie Rosjanie w tym wielu starowierców.
Pschu przez większą część roku, od pierwszych śniegów - odcięte jest od świata
- tylko lata helikopter z Suchumi w nagłych wypadkach.
Tam też znajduje się posterunek/strażnica naszych dzielnych Abchaskich sołdatów.
DSC02867.jpg
Jezioro Rica - tym razem od dołu
DSC02879.jpg
głębokie jezioro
DSC02890.jpg
Ulubione zabawy Abchazów na rzeką Bzyp
DSC02893.jpg
Ostatnio edytowane przez jojo ; 30-12-2018 o 17:27
Nasz UAZ - wóz bojowy naszych abchaskich wojaków
DSC02891.jpg DSC02901.jpg
i tym wozem podrzucili nas prawie nad samo morze
Wylądowaliśmy w Picundzie.
DSC02910.jpg DSC02912.jpg DSC02918.jpg
To był jeden z najfajnieszych dni na wycieczce.
Jeszcze w południe szwendaliśmy się po Dolinie Siedmiu Jezior na wysokości dobrze powyżej 2 tys. mnpm
a wieczorem kąpaliśmy się w Morzu Czarnym i rozbiliśmy nasz namiot na jednej z najładniejszych plaż
abchaskiego wybrzeża.
Takie numery tylko w Abchazji !!!!
DSC02915.jpg
Ostatnio edytowane przez jojo ; 31-12-2018 o 01:39
Następnego dnia pojechaliśmy marszrutką do Gagry
- najdalej wysuniętego na zachód dużego miasta Abchazji.
DSC02926.jpg DSC02939.jpg DSC02935.jpg
DSC02947.jpg DSC02960.jpg DSC02993.jpg
dalej już Soczi i Rassija ...
DSC02924.jpg
Poniżej Cała Abchazja
DSC02959.jpg
Relacja zawiera lokowanie produktu
DSC02991.jpg
Ostatnio edytowane przez jojo ; 31-12-2018 o 02:40
Wracamy naszym ulubionym pks-em do Picundy
DSC02996.jpg
po drodze: BZYP -największa/najdłuższa rzeka Abchazji
zaraz przed ujściem do Morza Czarnego
DSC03016.jpg
zakupy abchaskich produktów
DSC03005.jpg
a na campingu - nasz domek jest dobrze pilnowany i nic nie zgięło
DSC03039.jpg DSC03044.jpg
Ostatnio edytowane przez jojo ; 31-12-2018 o 17:34
Skoro już trzeci dzień jesteśmy w Picundzie
to pasuje zwiedzić ulubione miasteczko Chruszczowa
DSC03066.jpg
W Picundzie i wielu innych miastach/miejscach w Abchazji
pamięta się o bohaterach poległych w wojnie z Gruzinami
z przed ćwierć wieku.
DSC03059.jpg DSC03060.jpg
i przy plaży
DSC03125.jpg DSC03118.jpg DSC03102.jpg
DSC03120.jpg DSC03074.jpg
Okolice wybrzeża Picundy stanowią rezerwat przyrody - odmiany sosny kalbryjskiej
Stąd też nazwa miasteczka (z grecka Pytyus znaczy sosna)
O to właśnie ta sosna na fotce poniżej
DSC03135.jpg
Ostatnio edytowane przez jojo ; 31-12-2018 o 20:52
Heniu,
Tak na spokojnie i żeby to miało sens, to moim zdaniem trzeba mieć z przelotami tak min. 10-11 dni.
Kosztów dokładnie nie liczyłem.
Ale myślę, że tak ogólnie wydaliśmy (z przelotami, transportami, noclegami, jedzeniem i innymi ...) nie wiele więcej niż 4 - 4,5 tys. PLN.
Przelot z Katowic do Kutaisi w Gruzjii i z powrotem kosztował nas (3 osoby + bagaż) ok. 1,4 tys. PLN (ale trzeba było trochę poszperać i dobrać terminy bo to główny koszt jednostkowy).
Większość noclegów było w namiocie (tak z 4 na kwaterach).
Jedliśmy po Abchasku czyli smacznie i zdrowo: pieczywo, warzywa, owoce, malutko mięska, zupki i oczywiście Suchumskoje - schudłem z 3 kilo - na żarełko kaski poszło pewnie mniej niż byśmy zjedli w kraju.
Ale też dużo przemieszczaliśmy się - głównie marszrutkami (trochę drożej niż np. na Ukrainie) no i wykupiliśmy wycieczkę do Jeziora Rica z Sukhum dla 3 osób, a to były jedne z większych kosztów. Praktycznie codziennie spaliśmy w innym miejscu.
Generalnie taniej niż na ALL INCLUSIVE w Egipcie, Grecjii czy tam innym plażowisku ..... dla 3 osób.
Ostatnio edytowane przez jojo ; 02-01-2019 o 00:15
храм w Picundzie
DSC03154.jpg DSC03217.jpg
w środku koncert organowy
DSC03160.jpg
obok znajduje się muzeum a tam różności i malowidła
Załącznik 45621 DSC03210.jpg Załącznik 45623
strażnik храм -u
Załącznik 45622
a wieczorem kolacyjka na plaży w Picundzie
DSC03286.jpg DSC03296.jpg
Ostatnio edytowane przez jojo ; 02-01-2019 o 01:00
Aktualnie 4 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 4 gości)