Potem już było mniej miło
najpierw trochę jak w zoo
DSC02205.jpg
potem rosyjscy sołdaci już troszkę mniej mili niż abchascy,
żadnych poczęstunków,
sprawdzanie kwitów i lekki kipisz bagaży,
oficer polityczny niewiele starszy od mojej córki, przeprowadził z nami wywiad prawie
jak Wojtek Jagielski z celebrytą
i witaj Abchazjo .....
Muszę zwolnić, bo chyba przez przypadek zdominowałem forum bieszczadzkie tymi kaukazkimi wspominkami
i chyba sam se piszę i sam se czytam - ale i tak jest fajnie bo mam w zimie jak na wakacjach.
No i może kiedyś, komuś parę wskazówek się przyda.


Odpowiedz z cytatem