cd.
Przeglądając między innymi forum i nie tylko, kiełkowała we mnie myśl żeby odwiedzić cmentarz w Beniowej i udać się dalej do zródeł Sanu. Przedstawiłem propozycję ekipie(!), która wyraziła zgodę i chęć udziału w ekspedycji. Ponieważ był to czas wakacyjny, pozwoliliśmy więc sobie na wyspanie się, niespieszne śniadanie z obowiązkową kawą i wreszcie wyjazd. Na szczęście spakowani byliśmy już wczoraj.
A więc jedziemy i podziwiamy zatrzymaną w czasie architekturę w Mucznym i Tarnawie, zatrzymujemy się by obejrzeć z drugiej strony Tarnicę i Halicz. Droga jak obiecywano w opisach "dość kiepska" ale na szczęście auto nie ucierpiało dzięki wyśmienitym zdolnościom i opanowaniu kierowcy . Niby koniec świata, a na pewno Polski a na parkingu stoi parę aut.
Podążamy więc za znakowaniami szlaku na spotkanie z historią i końcem , a raczej granicą Polski
DSC00871-zmnok.jpg
z drugiej strony
DSC00881-zmn.jpg
DSC00887-zmn.jpg
brama do spotkania z historią
Korzystając z ławeczek przed wejściem na cmentarz w Beniowej posilamy się przy nich, odpoczywamy i próbujemy wytłumaczyć dziecku co to było "akcja Wisła", oj ciężko to szło wytłumaczyć.
DSC00918-zmn.jpg
szliśmy tak więc ścieżką dalej
DSC00926-zmn.jpg
niby lato, niby wakacje a tu już korale dla jesieni pomału szykują
DSC00945-zmn.jpg
leśniczówka znaleziona w krzaczorach obok zabudowań BdPN
DSC00970-zmn.jpg
widoki były po prostu bajkowe, nic tylko siedzieć i gapić się chłonąc piękno i spokój
DSC00974-zmn.jpg
otóż i granica
DSC00984-zmnok.jpg
cmentarz w Siankach
W Siankach zrobiliśmy dłuższy popas, posililiśmy się i chociaż do końca szlaku nie zostało już daleko postanowiliśmy wracać, było zdecydowanie pózno i nie chcieliśmy dzieciaka na siłę uszczęśliwiać. Wycieczka bardzo udana, byłem w miejscach , do których chciałem dotrzeć, a zródło Sanu mam nadzieję,że poczeka na następny raz.
Gdy wyjeżdżaliśmy z Bukowca przy tablicy informującej o terenie BdPN siedziały sobie przy samej jezdni dwa lisy i żegnały nas. Czyżby aż tak dużo aut tu przyjeżdżało,że przyzwyczaiły się?
Z Bukowca wyjeżdżaliśmy o zmierzchu a w Mucznym było już prawie ciemno i w tych ciemnościach wybiegł nam na jezdnię wilk, który dość długo biegł przed nami więc mogliśmy przyjrzeć się"bestii" dokładnie.
Przed nami jeszcze parę dni a już tyle wrażeń za nami
CDN


Odpowiedz z cytatem