cd
pozwoliliśmy Małej odespać wczorajszy pózny powrót i wybraliśmy się na Caryńską, ale niestety dziecko nie przejawiało entuzjazmu z następnej wędrówki, mówiła, że ten las już kiedyś widzieliśmy :)
DSC01016ok.jpg
no i chyba jednak nie poczuła tego klimatu wędrowania, jednak gdy weszliśmy na samą górę i obejrzała panoramę to przyznała,że warto było wspinać sięDSC01017-zmn.jpg
odetchnąłem z ulgą bo chciałem żeby wywiozła stąd wrażenia z wędrowania a nie z tułaczki.
DSC01021-zmn.jpg
DSC01023-zmn.jpg
posiedzieliśmy na szczycie i zmieniliśmy zdanie żeby wracać tą samą drogą i poszliśmy do schroniska Koliba. Zmiana planu to był dobry wybór bo to już był "inny las" jak stwierdziła Mała i chętnie pomaszerowała na dół
DSC01033-zmn.jpg
i powiem szczerze,że mijany las był rzeczywiście inny, był tak doświetlony,że sprawiał wrażenie czarodziejskiego pełen światła i cieni.
Pod schroniskiem rozpakowaliśmy majdan,zjedliśmy obiad, co niektórzy zażyli drzemki i poszliśmy sobie dalej ciesząc się już wspólnie dniem.
Jeżeli dobrze pamiętam ze szkoły to foto poniżej to chyba storczyk
DSC01046-zmn.jpg
Przechodząc przez potok po kamieniach zastanawialiśmy się jak wysoki poziom wody bywa tu wiosną skoro obok stoi most przerzucony ok 1,5m wyżej
DSC01052-zmn.jpg
Tak i był to prawie koniec wycieczki dnia dzisiejszego, doszliśmy do Bereżek i tam wystawiliśmy Małą na wabia łapiąc stopa co przyniosło natychmiastowy efekt( następnym razem muszę zabrać Ją ze sobą, to nie będziemy drzeć asfaltu ).
Mała podsumowała,że wyjście do Beniowej i Sianek było ciekawsze, bo tam co jakiś czas było "coś innego" jak to określiła, mhm, trzeba pomyśleć "coś innego" na jutro...


Odpowiedz z cytatem