Strona 4 z 85 PierwszyPierwszy 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 14 54 ... OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 850

Wątek: Humor SPOZA szlaku

  1. #31
    Poeta Roku 2010
    Poeta Roku 2009
    Poeta Roku 2008

    Awatar WUKA
    Na forum od
    07.2006
    Rodem z
    Toruń
    Postów
    3,907

    Domyślnie Odp: Humor SPOZA szlaku

    Cuuuudne!

  2. #32

    Domyślnie apropos kopania,no może nie piłki ale zawsze :-)

    Skarb.

    Kolega wbił łopatę z rozmachem.
    -To tu-powiedział-Dokładnie w tym miejscu.
    -Napewno?-spytałem.
    -Napewno-kolega podsunął mi szkic-Popatrz.Właśnie tu znajduje się ten skarb.
    Raźno wzieliśmy się do roboty.Po jakiejś półgodzinie,gdy góra odrzuconej ziemi zakryła nas zupełnie,poczułem ,że łopata uderzyła o coś twardego.
    -Jest-wysapałem.
    Zaczęliśmy pracować gołym9i rękami.Po chwili ukazało się nam bogato inkrustowane wieko.
    -Więc tak-powiedział kolega-Mamy go.
    Skrzynia była długa i piekielnie ciężka.
    -Nic dziwnego-skomentowałem-Złoto i kamienie szlachetne.
    Gdy wyciągneliśmy ją na wierzch,podważyłem łomem przerdzewiały zamek,a kolega otworzył wieko.Na dnie skrzyni leżała młoda dziewczyna ubrana dosyć dziwnie.
    -Nie ma żadnych skarbów-powiedziałem rozczarowany.
    -To chyba jakaś pomyłka-kolega ponownie zaczął studiować pożółkły szkic
    -Nic z tego nie rozumiem.
    -A kto to wogóle jest?-spytałem wskazując dziewczynę.
    -Nie znam jej-odparł kolega.Pochylił się nad nią i przytknął jej lusterko do ust.
    Zmatowiało.
    -Żyje.
    Staliśmy bezradni,gapiąc się na dziewczynę.Nagle,niewiadomo skąd,przybiegł syn sąsiadów,wścibski szczeniak.
    -O-powiedział-Śpiąca Królewna.
    -Kto?
    -Śpiąca Królewna-powtórzył ten wścibski szczeniak-Jak się ją pocałuje,to ona się zbudzi.
    -Naprawdę?-spytałem
    -Jasne.Było o tym w takiej jednej książce.
    -A jak się zbudzi,to co?-spytał kolega.
    Szczeniak podrapał się po łepetynie.
    -No,ten,co ją pocałował zostanie królem.I tego...i pojmie ją za żonę.
    -Koniecznie?
    -Koniecznie.
    Spojrzałem na kolegę,a kolega na mnie.Potem wygoniliśmy szczeniaka do domu.Poczekalismy,aż zniknie nam z oczu i zakopalismy skrzynię z powrotem.
    Tylko dużo głębiej...
    "Ile pytań we mnie,a ile pustych miejsc przy słowie odpowiedź...

    http://chomikuj.pl/bukowy

  3. #33
    diabel-1410
    Guest

    Domyślnie Odp: Humor SPOZA szlaku



    Był sobie idealny mężczyzna i idealna kobieta. Pewnego dnia spotkali się
    i zostali parą, a ze ich związek był idealny, pobrali się. Ślub był
    oczywiście idealny. A ich wspólne życie było naturalnie tak samo
    idealne. W zaśnieżony, wietrzny wieczór Wigilijny, ta idealna para
    jechała samochodem po krętej drodze, gdy nagle zauważyła kogoś na
    poboczu, kto prawdopodobnie złapał gumę. W związku z tym, ze byli
    idealną parą, zatrzymali się, żeby pomoc. To był Mikołaj z ogromnym
    worem prezentów. Nie chcąc rozczarować dzieci oczekujących na prezenty,
    idealna para zaprosiła Mikołaja, z ogromnym worem prezentów do swojego
    samochodu. I szybko zajęli się rozwożeniem upominków. Na nieszczęście
    coraz bardziej pogarszały się (i tak już ciężkie) warunki drogowe i
    niestety doszło do wypadku. Tylko jedna z tych trzech osób przeżyła.
    Kto?
    Zastanów się najpierw, a dopiero potem przejdź niżej ...



    Przeżyła idealna kobieta. Ona była jedyną osobą, która naprawdę
    istnieje. Każdy wie, ze Mikołaja nie ma, a idealnego mężczyzny tym
    bardziej.


    Dla kobiet ten e-mail tu się kończy!!!

    Panowie proszę czytać dalej.






    Jeśli Mikołaj nie istnieje i idealny mężczyzna tez nie, to za kierownicą
    musiała siedzieć idealna kobieta. Co wyjaśnia, dlaczego doszło do
    wypadku. A tak w ogóle jeśli jesteś kobietą i właśnie to czytasz
    (pomimo, że miałaś skończyć parę linijek wyżej), udowodniłaś cos
    jeszcze: KOBIETY NIGDY NIE ROBIĄ TEGO, CO IM SIĘ POWIE!!!

    W 100 % przyłapana!

  4. #34
    Poeta Roku 2010
    Poeta Roku 2009
    Poeta Roku 2008

    Awatar WUKA
    Na forum od
    07.2006
    Rodem z
    Toruń
    Postów
    3,907

    Domyślnie Odp: Humor SPOZA szlaku

    Żona do męża przeglądając katalog odzieży zimowej:
    -też bym chciała mieć takie futro!
    -to jedz whiskas!

  5. #35
    Bieszczadnik Awatar Viwaldi68
    Na forum od
    03.2009
    Rodem z
    podkarpacie
    Postów
    434

    Domyślnie Odp: Humor SPOZA szlaku

    Ekspedycja ratunkowa została wysłana aby odnaleźć samolot, który rozbił się gdzieś głęboko w Bieszczadach.
    Jej członkowie do końca nie porzucili nadziei na uratowanie ocalałych. Gdy wreszcie dotarli na miejsce katastrofy, ich oczom ukazał się apokaliptyczny obraz. Zobaczyli wypalony las, rozrzucone części samolotu, bagaże... Nigdzie nie było jednak śladu ciał ofiar katastrofy.
    Nagle na szczycie pogorzeliska dostrzegli brodatego, półnagiego mężczyznę, który siedział oparty o drzewo i był zajęty obgryzaniem sporych rozmiarów kości. Gdy wyssał już z niej cały szpik, rzucił ją na ogromny stos podobnych kości leżący u jego stóp. Zauważywszy w końcu członków ekspedycji ratunkowej nie ukrywał radości:
    - Mój Boże, jestem uratowany! - krzyczał i tańczył uradowany.
    Jednak członkowie ekspedycji zajęci byli bardziej badaniem terenu katastrofy i w miarę upływu czasu coraz bardziej docierała do nich straszna prawda o wydarzeniach, które musiały się tu wydarzyć. Wszędzie dookoła poniewierały się obgryzione ludzkie kości. Wyglądało na to, że cudem ocalały mężczyzna zjadł wszystkich swoich towarzyszy. Widząc niemy zarzut w ich spojrzeniach mężczyzna krzyknął histerycznie:
    - Nie możecie mnie za to osądzać...! Czy to źle, że chciałem przeżyć?!
    Na to odezwał się szef ekspedycji:
    - Nie mamy zamiaru sądzić Cię za to, co zrobiłeś by przeżyć. Ale ja p***dole chłopie, ten samolot rozbił się dopiero przedwczoraj!

    ---------------------------------------------------------------------

    Nic tak nie wyrabia przedsiębiorczości w Polakach, jak konieczność zorganizowania flaszki!
    ---------------------------------------------------------------------


    Jeśli góra idzie do ciebie, a ty nie jesteś Mahometem to sp******j, bo to na 100% jest lawina.
    ---------------------------------------------------------------------

    Czyszcząc w kuchni dwudziestą rybę, żona zdenerwowana krzyczy do męża:
    - Proszę cię, jak człowieka! Jak jesteś na rybach, to K****A PIJ WÓDKĘ!!!

    ---------------------------------------------------------------------

    Kawiarnia, młoda piękna kobieta popija kawę, nagle podchodzi do niej zalany lump, podpiera się na krześle, chwieje się i mówi do kobiety:
    - Bardzo mi się k***a spodobałaś, nie s*****l tego.

    ---------------------------------------------------------------------

    - Odwróć się i zdejmij majtki!
    - Nie, Leszek, nie chcę w dupę!
    - Nie bój się Sylwia, to nie boli.
    - A Ksenia mówiła, że boli!
    - Ksenia się wierciła, nie mogłem trafić to i może zabolało.
    - Leszek... wstydzę się...
    - Sylwia, znamy się przecież do lat... Przecież nie możesz się mnie wstydzić, Sylwia!
    - To... to... to zamknij oczy, Leszek!
    - Kurwa, jak zamknę, to nie trafię!
    - Leszek, to weź jakoś... inaczej!
    - Inaczej... inaczej! Otwórz usta! Weź do buzi, łyknij!
    Dobrze....
    A teraz idź do poczekalni i powiedz, żeby weszła następna.

    Pierdzielone baby, jak się one tej szczepionki od grypy boją!

    ---------------------------------------------------------------------

    W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i zauważa że trzech jest
    identycznych.
    - Czy wy jesteście trojaczkami?
    - Tak - odpowiadają dzieci.
    - A jak się nazywacie?
    - Krzysio - mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko.
    - Zdzisio - mówi piskliwym głosem drugie dziecko.
    - Władysław - mówi grubym basem trzecie dziecko.
    Pani pyta
    - A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie głosy, a ty taki gruby?
    - Bo mama miała tylko dwie piersi, więc ja musiałem pić browar.
    ---------------------------------------------------------------------

    Kolega dzwoni do kolegi:
    - Wpadaj do mnie, są dwie znajome, zabawimy się!!
    - Ładne???
    - Wypijemy, będzie ok...

    ---------------------------------------------------------------------

    Kobitka poszła do dentysty. Leży na fotelu. W ustach gaziki, facio dłubie
    jej w zębach. Krew się leje, pot i łzy. Nagle - telefon. Dzwoni i
    dzwoni.Kobitka bezradna. Dentysta w końcu się zlitował. Bierze komórkę:
    - Halo... Kto mówi?
    - Jak kto, kto mówi?! Mąż!
    - Aaaa... Mąż... OK., zaraz kończymy. Żona tylko wypluje i natychmiast oddzwoni.

  6. #36
    Poeta Roku 2010
    Poeta Roku 2009
    Poeta Roku 2008

    Awatar WUKA
    Na forum od
    07.2006
    Rodem z
    Toruń
    Postów
    3,907

    Domyślnie Odp: Humor SPOZA szlaku

    Dżdżownica wystawia głowę z ziemi.Widzi obok drugą.
    -dzień dobry-woła wesoło
    -jakie "dzień dobry",własnej d..y nie poznajesz?

  7. #37

  8. #38
    Poeta Roku 2010
    Poeta Roku 2009
    Poeta Roku 2008

    Awatar WUKA
    Na forum od
    07.2006
    Rodem z
    Toruń
    Postów
    3,907

    Domyślnie Odp: Humor SPOZA szlaku

    Kangur najlepszy!

  9. #39
    Bieszczadnik Awatar maciejka
    Na forum od
    07.2009
    Postów
    1,861

    Domyślnie Odp: Humor SPOZA szlaku

    kangur- the best, potem ślimak, a koleś z piłką też niezły.
    A Ty Viwaldi bierz się za roślinki!

  10. #40
    Bieszczadnik Awatar Viwaldi68
    Na forum od
    03.2009
    Rodem z
    podkarpacie
    Postów
    434

    Domyślnie Odp: Humor SPOZA szlaku

    Cytat Zamieszczone przez maciej_ka Zobacz posta
    A Ty Viwaldi bierz się za roślinki!
    Mam kilka ale to potem
    teraz

    Porwanie samolotu po rosyjsku

    Poniedziałek
    Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy.
    Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.

    Wtorek.
    Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie
    wyciągnęli zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z
    pasażerami.

    Środa
    Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem,
    pilotami i pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę
    pasażerów. Wypuściliśmy, a co tam.

    Czwartek
    Pasażerowie wrócili z zapasami wódki. Balanga do rana. Wypuściliśmy
    drugą połowę pasażerów. I pilotów.

    Piątek
    Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę
    znajomych. Impreza do rana.

    Sobota
    Do samolotu wpadł SPECNAZ. Z wódką. Balanga do poniedziałku.

    Poniedziałek
    Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są
    desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.

    Wtorek
    Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. SPECNAZ się nie
    zgadza. Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z
    wódką.

    Środa
    Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy
    wódkę.

Informacje o wątku

Użytkownicy przeglądający ten wątek

Aktualnie 1 użytkownik(ów) przegląda ten wątek. (0 zarejestrowany(ch) oraz 1 gości)

Podobne wątki

  1. Humor ze szlaku :)
    Przez Piotr w dziale Oftopik
    Odpowiedzi: 425
    Ostatni post / autor: 26-09-2020, 08:41
  2. Zbaczanie ze szlaku
    Przez xs400 w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 18
    Ostatni post / autor: 12-06-2011, 10:11
  3. Do zobaczenia na szlaku...
    Przez lisisko w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 23-09-2004, 18:49
  4. Pies na szlaku?
    Przez Ralphi w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 3
    Ostatni post / autor: 10-07-2004, 18:16
  5. Senior na szlaku
    Przez neoslav w dziale Bieszczady praktycznie
    Odpowiedzi: 7
    Ostatni post / autor: 24-04-2003, 23:00

Zakładki

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •