PDA

Zobacz pełną wersję : Komercja



Moje Karpaty
23-08-2007, 01:06
Czy nie macie wrażenia że Bieszczady stają się coraz większą i coraz smakowitszą pożywką dla komercji, że same w sumie stają się produktem na sprzedaż i niczym więcej? Rozumiem oczywiście że turystyka jest ważna bo przecież trzeba z czegoś żyć, ale wydaje się że tworzy się tu już pewna hiper-rzeczywistośc, nad-rzeczywistość, sztuka niby-tradycyjna, niby-bieszczadzka, która przeciez nic wspólnego z bieszczadami nie ma. Ludzie zaczynają w Polsce myśleć że historia Bieszczadów zaczęła się po akcji Wisła!!
Że kultura Bieszczadów sprowadza się do artystów rzeźbiących drewniane diabełki i nic więcej! A przecież to nie tak!!!. Pisze to do pewnego stopnia w kontekście jutrzejszego programu 'Kawa czy herbata" z Cisnej, ale także w kontekscie ogólnego masowego napływu turystów w ten rejon, turystów w większości 'bieszczadzko nieuświadomionych'.
Pozdrawiam
Piotrek
www.mojekarpaty.pl

lucyna
23-08-2007, 05:19
Co to jest hprer-rzeczywistość, nadrzeczywisość? Nie rozumiem także na czym ma polegać "uświadomienie bieszczadzkie" turystów. Poza tym nie widziałam programu więc nie wiem jaki obraz gminy Cisna przekaże.

naive
23-08-2007, 08:47
Nie wydaje mi się by "komercja" dominowała w Bieszczadach. Oczywiście każdy reklamuje swój region jak potrafi. A problem polega na tym, że decydenci / ci z Rzeszowa np./ tak naprawdę nie bardzo wiedzą gdzie te Bieszczady dokladnie leżą. Dla nich Bieszczady zaczynają sie od Lutczy, balanga w Arłamowie to też dla nich w Bieszczadach. Przy takiej znajomości geografii trudno wymagać lepszej znajomości historii , więc i dbalość o ślady tej historii ciągle nie jest czymś ważnym. A co do wyedukowania turystów - myślę że znacznie większy odsetek odwiedzających Tatry jest mniej zorientowanych, niż ci jadący w Bieszczady. Ja nie znam angielskiego bo się nie uczyłem, ale zdaję sobie s tego sprawę. Ale wielu piszących i mowiących o Bieszczadach też sie nie uczyło o tej krainie, ale wydaje im sie że mimo to wiedzą wszystko najlepiej. A co do programu "Kawa czy herbata" - włączyłem na chwilę i zaraz wyłączyłem.

Marcin
23-08-2007, 20:03
Komercja :)...? Jak się jeździ po obwodnicach i okolicach to możesz odnieść takie wrażenie, ale bardzo powierzchowne wrażenie... Byłem dziś w jednej z głównych miejscowości bieszczadzkich i nie mogłem się nadziwić temu że pomimo drobnych kosmetycznych poprawek, ta miejscowość dalej przypomina mi lata 80... Tu nie bedzie rewolucji ani kontrrewolucji, tu nie będzie Zakopanego, nawet jakby TVN 24 nadawał stąd non stop swój program na żywo.
W Bieszczady zawitał w tej chwili "Smutek tropików"... jeżeli chce ktoś zobaczyć w chwili obecnej Bieszczady z posezonową melancholią w tle upstrokacone babim latem to mile zapraszam (to też jakaś pora roku)


Ps. po Bieszczadach zaczynają grasować watachy plecakowców

lucyna
23-08-2007, 20:27
No nie i kto to mówi. Przewodnik pracujący dla władcy chaosu.;)
Rzeczywiście, komercja jest powierzchowna. Bieszczady powoli dzielą się na tych, którzy mają wiele i na tych którzy odstają.
Ten zakapiorski blichtr jest bardzo powierzchowny. Kilka osób pracujących jako małpy w tym cyrku. Przepraszam jeżeli kogoś obraziłam. Wg mnie to tylko ideologia dorabiana do zarabiania pieniędzy.
Ostatnio byliśmy na szkoleniu na temat tworzenia sieci ekomuzeum organiziwanym przez Fundację Bieszczadzką. Tam spotykam prawdziwych bieszczadników. Ludzi z inicjatywą, chcących coś zmienić, pracujących częściowo społecznie. Mam cichą nadzieję, że właśnie Ci ludzie działający u podstaw będą nadawać ton Bieszczadom. Urzekł mnie ich idealizm, to jakże widoczne ukochanie swojej małej Ojczyzny. Marcin, po nas komercji nie pozostanie trwały ślad, przeminiemy wraz ze swoim marketingiem, pracą. Oni mają szansę zrobić coś trwałego.

Marcowy
23-08-2007, 21:54
Czy nie macie wrażenia że Bieszczady stają się coraz większą i coraz smakowitszą pożywką dla komercji, że same w sumie stają się produktem na sprzedaż i niczym więcej?

Nie.


wydaje się że tworzy się tu już pewna hiper-rzeczywistośc, nad-rzeczywistość,

Nie bierz więcej tego gówna.



www.mojekarpaty.pl

Aaaaa, o to chodzilo...

Moje Karpaty
23-08-2007, 22:33
no własnie, czy fakt że bieszczady dzielą się powoli na tych co mają i na tych co odstają nie świadczy jednak o nasileniu komercji. Na razie skupia się ona wokól bieszczadzkich obwodnic. Ale jak długo potrwa zanim wkroczy w ostoje 'bieszczadności'?
Pozdrawiam

lucyna
23-08-2007, 22:38
Co to są ostoje "bieszczadności"? Z tego co wiem to super, hiper nadrzeczywistość komercyjna dotyczy np. Mucznego.

bogdan_che
24-08-2007, 00:11
Witajcie
Komercja koncentruje się w określonych lokalizacjach - trzeba odejść od głównej drogi i znika. Przynajmniej na razie - oby nie przybrała form chorobliwych ; jak zostanie w dolinach (co ludniejszych) to niech sobie siedzi.
Widzieliście dzisiaj rano na 1 TVP relacje z Cisnej i okolic (zdaje się w "Kawie i herbacie") - aż mnie trzepało z ..........niesmaku. Trzeba też pamiętać że tam mieszkają ludzie którzy chcą zarabiać pieniądze - to dość naturalne.
Ja też chciałbym mieć Biesy tylko dla siebie - ale nie da rady...........

Kelly
24-08-2007, 00:36
Komercja w bieszczadach? Zalezy jak kto rozumie to slowo. Dla mnie to do komercji w Bieszczadach jest jeszcze bardzo daleko. Prawda jest, ze w niektorych miejscowosciach mozna odniesc takie wrazenie, ze wszystko sie robi tylko po to aby odniesc zysk. Lecz czy mozna mowic tu o komercji skoro ludzie u mieszkajacy musza z czegos sie utrzymywac. W Bieszczadach mnustwo jest przyrody dzieki ktorej ten region jest tak atrakcyjny. Lecz jesli idzie o infrastrukture turystyczna, mam tu na mysli noclegi, to wciaz jest z tym problem. Bieszczady sa coraz bardziej oblegane przez turystow, lecz czy to czyni ten region komercyjnym?
Co do relacji programu Kawa czy herbata z Cisnej, to napewno forma przekazu informacji z Bieszczad, zawarta w tym programie nie doprowadzila do tego aby Bieszczady uczynic bardziej komercyjne.