PDA

Zobacz pełną wersję : Tarnica w święta



whooz
21-12-2007, 10:58
Witam kto z Zamościa lub okolic (ew można do Zamościa lub tychże okolic dojechać) chce sie bryknąć w Bieszczady zdobyć Tarnicę zimą? Palec pod budkę!!
Wycieczka jednodniowa, ze względu na odległość - ok 280km w jedną stronę krętymi drogami południowo-wschodniej Polski wyjazd ok 6 rano, o 10 we Wołosatem i do 17 powinniśmy być spowrotem na wichurze a o 21-22 w Zamostku. Termin do ugadania (22.12, 26.12, 27.12) a plan wycieczki znajdziecie na stronce:

http://www.korona.klosko Michal, gg 4166347 ; whooz@o2.pl

(dysponuje 5cio osobowym środkiem transportu zasilanym LPG.)

tomekk
21-12-2007, 22:02
Cos mi sie wydaje ze w 4h z Zamoscia do Wolosatego nie dojedziesz. :)

whooz
22-12-2007, 01:48
no to w 4.5 za viamichelin.com

tomekk
26-12-2007, 20:31
hehe, a czy ten portal bieże pod uwage warunki drogowe? :)
Jak pod koniec listopada jechalem z UG do UD to predkosc tylko chwilami przekraczala 50km/h, bo droga oblodzona i nie posypana.
Dalej byla lepsza nawierzchnia, ale caly czas ciezarowki i autobusy spowalnialy ruch. W rezultacie srednia predkosc do Sanoka z UG wyszla ok 50 km.h. :)
Daj znac ile zajmie Ci dojazd.

whooz
27-12-2007, 23:05
siema Tomek. Wróciłem, pobyt zajął mi dłuzej niz jeden dzien bo az dwa!! co tu duzo mowic, pogoda i widoki takie ze urywalo mi dupe za kazdym razem jak spogladalem przed siebie, za siebie i w boki czyli all the time.

Jesli chodzi o sam dojazd - warunki drogowe od zamoscia do UD dobre, zero ruchu, drogi odsniezone. Jarosław oznakowany z dupy, trzeba uwazac zeby nie bladzic, ja stracilem z 15 min. Z Zamościa wyjechalem o 5 rano, do wolosatego zacumowalem o 9:08 ;]. Bez speedwaya, zakrety brane bez poslizgów. Od UD do UG szklanka taka ze razilo w oczy - jedyne wyjscie - noga z gazu zwlaszcza na serpentynkach i zakretkach w dół, jak sie zapomnisz to jestes w rowie i nie pomoze ABS ani ESP czy inne cuda...

Reasumujac - zmiescilbym sie spokojnie w 4h gdyby nie ten p* jarosław.

Polecam wszystkim Bieszczady zimą chociażuzytkownicy tego forum doskonale juz o tym zapewne wiedzą. HOWGH!!

tomekk
28-12-2007, 17:48
Gratuluje.
Czas niezly. :)
Jarosław jest prosty.. jak go juz poznasz.
Widze ze od konca listopada nic nie zmienilo sie na trasie UG - UD.
Ale mimo lodu, jest tam zawsze odsniezone. Nikogo zima nie "zaskakuje" jak to w miastach bywa.

Pozdrawiam

michall
29-12-2007, 21:24
hej
czy miałeś łańcuchy???
wybieram się pierwszy raz zimą i bardzo chętnie posłucham "dobrych rad"

wojtek legionowo
30-12-2007, 03:24
Jeżdżę w Bieszczady od bardzo dawna,odkąd poruszam się samochodem zawsze biore ze sobą łańcuchy ,saperkę i łom uwierz mnie czasami ratuje mnie to z opresji od ubiegłego roku wożę też kirfora

whooz
30-12-2007, 20:33
Wojtek, bez przesady, ja zazwyczaj na wojne sie nie wybieram i po bezdrozach tez nie jezdze ;) Z tego co wymieniłes to ew łancuchy mozna by wozic...

whooz
30-12-2007, 20:38
michall - noga z gazu, hamujemy przed zakretami a nie na nich, nie zatrzymujemy sie naoblodzonej drodze na podjazdach pod góre, działające (czyt nie za stare) zimowki to obowiazek, uwazaj na predkosciomierz - czasem nie czuc ze jedziesz 80 a taka predkosc na zakrecie "w dół" rowna sie hamowanie w rowie. poza tym wypoczynek, trzezwosc umysłu i oczy szeroko otwarte i staraj sie nie jezdzic w nocy, w bieszczadach nieoswietleni piesi idacy "poboczem" drogi to prawdziwy koszmar. Jak samochod z naprzeiwka wali ci swiatlami w oczy a ty starasz sie odsunac od srodka jezdni max w prawo zeby zwiekszyc prawd. ominiecia to mozesz zaczepic pieszego ktorego zobaczysz dopero jak go drasniesz...

tomekk
31-12-2007, 00:00
michall,

zdrowy rozsadek wystarczy.
Zimowe opony - to oczywiste.
Lancuchy - w niektore miescach bez nich nie wjedziesz, ale nie mowie tutaj o normalnie uczeszczanych drogach. Np. z Zatwarnicy do Hulskiego nie zdecydowalem sie jechac, bo nie mialem lancuchow, a byl lod. Ale robotnicy lesni starym oplem astra pojechali. Tylko ze ich bylo 4 wiec jakby co 3 moglo pchac. :)
Saperka - nie zycze zeby sie przydawala, ale po pobycie w ostatnim tygodniu listopada 2007 bede juz zawsze bral. Przez chwile zalowalem ze nie wzialem... ale udalo sie.
Predkosc miedzy UG a UD nie przekraczala zwykle 50-60km/h. Drogi sa slicznie odsniezone, ale nikt nie bawi sie w sypanie sola. Podobno droga z UG do Wetliny (serpentyny) nie zawsze bywa odsniezana (to wiem od tubylcow). Moze sie wiec przytrafic, ze nie przejedziesz.

Pozdrawiam
TK

tomekk
31-12-2007, 00:02
Wojtek,

Co to jest "kirfor"????
Kilof?

Piotr
31-12-2007, 07:20
Co to jest "kirfor"????
Kilof?
Kirfor (kirforek) to ręczna wyciągarka - linowa. Dobra sprawa, tylko porządny zajmuje trochę miejsca w bagażniku :)

wojtek legionowo
01-01-2008, 09:59
Sprawę kirfora wyjasnił Piotr.
Zabieram te pomocne narzędzia również w innych porach roku,bardzo ułatwiają wyjazd z błota a tego w Bieszczadzie nie brakuje drogi główne służą mnie tylko do dojazdu w moje ulubione miejsca a tam można dojechać tylko szutrówkami czy stokówkami np okolice Baligrodu czy też droga Smolnik-Duszatyn a takich miejsc jest sporo.
Piotrze wiem,że sprzęt zajmuje dużo miejsca,ale jak sie zapakuje bagażnik z głową to wszystko się zmieści zawsze też można rozłożyć tylne fotele.
Wyruszając w góry pamiętam by mieć pełen bak paliwa,dolewam na każdej napotkanej stacji zdarzyło mnie się czekać 6 godzin na pług w Berehach horror było nas 4 samochody a tylko dwa miały paliwo do ogrzania samochodu

tomekk
01-01-2008, 12:32
Dzieki za wyjasnienie.
Moje przypuszczenia były dalekie od rzeczywistego przenaczenia kirfora. :)